Popularny streamer dostał bana, ale nie przeprasza. "To był głupi zakaz"

Sebastian "Forsen" Fors skomentował swoje dwutygodniowe zawieszenia na Twitchu. Zdaniem popularnego streamera, moderatorzy powinni sprawdzić wytyczne dla społeczności i nie zamierza przeprosić za swoje zachowanie.

Po powrocie do streamowania, Sebastian "Forsen" Fors skomentował decyzję moderatorów Twitcha jako przesadę. Streamer zaznaczył, że podczas swoich transmisji mówił i robił dużo gorsze rzeczy i nie otrzymał jeszcze bana na dwa tygodnie. Dlatego gracz nie zamierza przepraszać za swoje zachowanie, a pracownikom portalu streamingowego zalecił kontrole wytycznych dla społeczności.

- Nie przeproszę za nic. Nie zrobiłem nic złego. To był głupi zakaz nadany przez Twitcha. Nie wiem kto mi go nadał, ale ten człowiek powinien jeszcze raz przeanalizować wytyczne. Kontekst rzeczywiście ma znaczenie, ale dosłownie każdy wiedział o czym mówię! - skomentował "Forsen"

 

Niezrozumiany ban za poruszenie tematu gry wśród jednej narodowości

Sebastian "Forsen" Fors bana otrzymał 8 maja, gdy podczas jednej z transmisji powiedział o ludziach jak Rosjanie, którzy przez kwestie prawne nie mogą używać czatu głosowego w Valorant. Jak tłumaczy, chodziło mu jedynie o ludzi, którzy nie mogą korzystać z czatu głosowego, a nie podkreślanie ich narodowości.

- Może powinienem dostać jednodniowego bana, ale nie dwa tygodnie za takie coś. Kiedyś pokazałem zwłoki na streamie i ban trwał tylko jeden dzień - powiedział streamer, w kontekście swoich poprzednich transmisji i niezrozumiałego zakazu od Twitcha.

Szwedzki esportowiec w swojej karierze grał dla czterech profesjonalnych drużyn. Ostatnią z nich była ekipa Lemondogs, której członkiem był do 2014 roku. Od tamtego czasu zajmuje się stramowaniem gier i prowadzeniem kanału na YouTube. Obecnie jego transmisje obserwuje blisko 1,3 miliona użytkowników.