Robert Kubica pomylił przyciski i wjechał w bandę. Przejechał ponad 50 okrążeń

Robert Kubica bierze udział w wirtualnym wyścigu 12h Suzuka. W barwach Orlen Teamu Polak przejechał już ponad 50 okrążeń, choć najtrudniejszy moment przyszedł na samym początku, gdy już na drugim kółku zaliczył spin w jednym z zakrętów. Kończył swój stint, gdy jego zespół był na piątej pozycji.

Kubica nie debiutował w serii długodystansowych wyścigów w platformie iRacing, ale jechał po raz pierwszy od trzech lat. Regularnie jeździł treningowo, ale nie widywano go na oficjalnych wyścigach. Podczas 12h Suzuka przejął samochód po Irlandczyku Niallu Quinnie. Orlen Team zaczął rywalizację z Marcinem Skrzypczakiem, a w momencie rozpoczynania stintu, Kubica był na piątym miejscu. 

Zobacz wideo Kubica: Lubię wyzwania. DTM to poziom zbliżony do F1

Kubica zaliczył spin już na drugim okrążeniu

Pierwszy problem Kubica napotkał już na drugim okrążeniu. Zaliczył spin w jednym z zakrętów i delikatnie uderzył w barierę. Samochód nie miał jednak żadnych uszkodzeń i mógł wrócić do jazdy. "Kubica obrócił się, bo pomylił przyciski, którymi chciał odpowiednio dohamować. Zamiast do góry, docisnął je w dół i nie zahamował, co spowodowało spin" - relacjonował na swoim streamie z wyścigu partner z teamu Polaka, Pablo Araujo. Kierowca miał jeszcze problemy, gdy parę okrążeń później jego auto postawiło bokiem na torze, ale po tej sytuacji również wrócił do jazdy. 

Jechał agresywnie, ale szybko

Kubica miał bardzo agresywny styl jazdy, ale nie tracił dużo czasu na torze, dublując kolejnych przeciwników. Niestety nie udało mu się pokonać żadnego z samochodów jego klasie GTE w bezpośredniej walce na torze, a jedynie przy chaosie związanym z pit stopami i zmianami kierowców. "Jest trochę za agresywny na iRacing. Ale jeździ szybko i dobrze sobie radzi" - komentował Araujo.

Hiszpan często patrzył na jazdę Kubicy zdenerwowany. "O cholera, Jezu Chryste" - szeptał widząc trudne manewry, jakie wykonywał. Polak wypadł jeszcze z toru na swoim ostatnim okrążeniu, ale argumentował to przegrzaniem się opon. Wraz z zespołem zdecydował nieco wcześniej oddać stery BMW kolejnemu zawodnikowi. 

Orlen Team za najlepszymi, ale ze stabilnym tempem

Pablo Araujo jechał jako ostatni z zawodników Orlen Teamu. Po dwugodzinnych jazdach pozostałych zawodników przejął BMW M8 GTE od Kubicy, będąc na piątej pozycji w stawce. Team prezentował bardzo stabilne tempo. Polak pojawi się jeszcze w stawce na jednym z ostatnich, nocnych stintów. Na nieco ponad sześć godzin do końca wyścigu prowadził team Mivano Simracing. Wirtualne 12H Suzuka to pierwsza runda iRacing Endurance Series. Pozostałe to: tor Silverstone w Wielkiej Brytanii (27-28 czerwca), Barcelona-Catalunya (8-9 sierpnia) i Circuit of the Americas (17-18 października).

Przeczytaj także:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .