Norris jest o wiele bardziej przekonany do gier simracingowych. "Z iRacingiem jestem od 2007 roku, kiedy był dostępny tylko w wersji beta. To bardziej symulator jazdy, czujesz się jak za kierownicą bolidu, podobnie z ustawieniami i innymi okolicznościami. F1 2019 za bardzo aspiruje do miana gry zręcznościowej" - tłumaczył Norris.
Wraz z Norrisem w simracingu sprawdza się kilku innych kierowców F1. Choćby Max Verstappen, który twierdzi, że oficjalna gra serii nie ma nic wspólnego z realnym ściganiem na torach. "Czy poleciłbym kolegom z F1 tę grę? Nie, raczej rFactor, albo iRacing" - stwierdził Norris.
Kierowca McLarena jeździ jednak w oficjalnej serii F1 2019 pokazywanej na oficjalnych kanałach Formuły 1. Choć "jeździ" to nie najlepsze określenie - Brytyjczyk dwa razy chciał stanąć na starcie wyścigów, ale gra nie pozwalała mu ich rozpocząć. W pierwszym udało mu się pojechać jedynie połowę dystansu, a w drugim nie startował w ogóle. W sobotę wieczorem ma pojawić się na wirtualnym torze w Bahrajnie.
Przeczytaj także:
Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a