Jak wygląda wartościowy trening drużyny esportowej?

Laik może sądzić, że gracz CS:GO czy League of Legends poświęca cały dzień na rozrywkę. Tymczasem profesjonaliści muszą podporządkować się reżimowi treningowemu, aby dopracować formę całego zespołu i podnosić indywidualne umiejętności.
GRZEGORZ CELEJEWSKI

Amator włącza gry komputerowe w wolnych chwilach i stanowią one oderwanie od rzeczywistości. Dla profesjonalnych zawodników to kilka godzin codziennej pracy, co najmniej pięć dni w tygodniu. Pracy, która zaczyna się na ogół w okolicach południa. Wcześniej każdy zawodnik powinien się indywidualnie rozgrzać, a służą do tego specjalne aimowe mapy, na których strzela się do celów. Czas rozgrzewki jest bardzo indywidualny. Niektórzy preferują godzinę, aby wejść na odpowiedni poziom koncentracji. Innym zaś wystarczy kwadrans. W końcu rozpoczyna się właściwa jednostka treningowa, którą prowadzi kapitan zespołu lub trener. Założenia są podobne, jak w sporcie.

Esport to kilka godzin pracy

- Nie chodzi o to, aby biegać i strzelać dla przyjemności – zastrzega Jakub „Kubik” Kubiak, były gracz, a obecnie trener CS:GO.  - Mój ulubiony plan treningowy zakłada, że pierwsze 2-3 godziny poświęcamy na teorię. Omawiamy mecze z poprzedniego dnia. Później wchodzimy na serwer, aby popracować nad taktykami, nad konkretnymi schematami na wybranych mapach. Sprawdzamy je w jednym lub dwóch sparingach. Nim rozegramy kolejne spotkania, robimy przerwę obiadową, bo teoria jest najbardziej męczącą częścią treningu i głowa wymaga odświeżenia – podkreśla Kubiak.

- Zajęcia mogą spokojnie trwać nawet do 8 lub 10 godzin, ale muszą być dobrze zaplanowane. Nie może zabraknąć pauz  – uważa Piotr „Morelz” Taterka, a jego zdanie podziela Damian „Furlan” Kisłowski. – Trening powinien być podzielony na część indywidualną, przygotowanie teoretyczne oraz sparingi. Między mapami przydają się przerwy, aby omówić błędy i poprawki taktyk, które nie są dopracowane – argumentuje zawodnik AGO Esports.

Ile zatem trwa efektywny dzień pracy esportowca? - Trening polegający na wyciąganiu wniosków i poprawie jakości gry drużynowej powinien trwać około 5 godzin. W tym czasie każdy jest w stanie funkcjonować na 100% i będzie to owocny czas – odpowiada Paweł „Innocent” Mocek, który wskazuje również, że nie długość zajęć jest kluczowa. - Przede wszystkim każdy zawodnik musi być w pełni zaangażowany. Duża część graczy często traktowała treningi jak mecze sparingowe, ale klucz w tym, żeby wyłapywać jak najwięcej błędów lub udanych zagrań i po późniejszej analizie robić ich selekcję. Trzeba ze sobą dużo rozmawiać, a nie tylko grać – dodaje Mocek, mający za sobą grę nie tylko w polskich, ale też w kilku zagranicznych zespołach.

Bez analizy ani rusz

Analizą gry zespołu oraz najbliższych przeciwników w najlepszych zespołach zajmują się specjalnie dedykowani pracownicy, którzy ściśle współpracują z pierwszym trenerem i kapitanem. W mniejszych drużynach wygląda to nieco inaczej. – Za analizę odpowiedzialne są z reguły osoby zarządzające zespołem, przede wszystkim IGL, czyli prowadzący. To on ogląda mecze najbliższego rywala, wyciąga wnioski i przygotowuje koncepcję gry – wskazuje „Kubik”, który pracował z zawodnikami kilku czołowych w Polsce drużyn, więc ma bagaż ciekawych przemyśleń. - Recepta na sukces to nie tylko umiejętności, ale również prowadzący z weną twórczą, bardzo dobra komunikacja i cel, który jednoczy całą drużynę. Bez celu cała podróż nie ma sensu. To tak, jakby wsiadać w losowy autobus bez informacji na którą jedzie pętlę – akcentuje w obrazowy sposób Kubiak.

Filip „NEO” Kubski uwielbia sport, więc w esporcie szuka analogii. Wskazuje, że trening esportowy będzie się jeszcze zmieniał i dostosowywał. – Uważam, że więcej czasu powinno się poświęcać na treningi określonych sytuacji w trakcie meczu, jak retake (reagowanie w momencie, gdy drużyna atakująca w CS:GO podłożyła bombę – przyp. red.) czy momenty, kiedy zostajesz na mapie na przykład z jednym kolegą. Pamiętam, że ćwiczyliśmy takie schematy z TaZ’em i przyniosły one nam bardzo dużo korzyści w trakcie meczów o stawkę. Tymczasem podczas zwykłej jednostki treningowej jest niewiele chwil, kiedy zostawaliśmy we dwójkę i mogliśmy się skupić na doszlifowaniu komunikacji – dzieli się swoimi przemyśleniami „NEO” i nietrudno znaleźć analogie do treningu piłkarskiego, podczas którego ćwiczy się określone schematy, jak dośrodkowania czy stałe fragmenty.

Sen i wypoczynek

Swoją drogą, należy wskazać, że tak jak w sporcie tradycyjnym, tak i w esporcie trening w normalnym dniu roboczym różni się od tego przed ważnym turniejem czy meczem. – W drugiej z omawianych sytuacji jest zdecydowanie mniej teorii. Rozgrywa się sparingi, aby pobudzić wszystkie zmysły. Bywa, że istotne mecze są rozgrywane w godzinach przedpołudniowych. Wówczas kilka dni przed takimi spotkaniami zmienia się rytm dnia. Trener zarządza treningi wcześniej niż przed 12:00, aby organizm przywykł. Sen jest bardzo ważny. Gracze muszą być wyspani – opowiada Jakub „Kubik” Kubiak.

Swoje uwagi dorzuca Michał „MICHU” Müller. - Wartościowy trening rozpoczyna się przede wszystkim od tego, aby każdy gracz był wypoczęty i w dobrym samopoczucie stawił się punktualnie. Ważna jest również świadomość, co chcemy przepracować w danym dniu. Pełne skupienie na każdym celu jest bardzo istotne – akcentuje 21-letni zawodnik Virtus.pro. Należy to powtarzać zwłaszcza bardzo młodym osobom, które często wychodzą z założenia, że im więcej czasu spędzonego przed monitorem, tym lepsza będzie ich forma. To droga donikąd, z czym zgadza się każdy z zapytany przez nas profesjonalistów.

Więcej o: