Kto zostanie mistrzem świata? Pytamy ekspertów. Kto ma szansę powstrzymać Verstappena?

W ostatnich latach rywalizację o mistrzostwo świata F1 zdominował Max Verstappen. Różnica między nim, a Sergio Perezem, który zajął drugie miejsce, była ogromna. To już jednak historia. Czy teraz obronę tytułu Holendrowi postara się utrudnić wielu doskonałych zawodników?

Sezon 2024 będzie ostatnim rokiem Lewisa Hamiltona w barwach Mercedesa. Czy Brytyjczyk zwieńczy ten etap swojej kariery kolejnym mistrzowskim tytułem? Na pewno zrobi wszystko co w jego mocy. Każdy element tej walki będziemy mogli obserwować na platformie streamingowej Viaplay, gdzie z polskim komentarzem, oprócz wyścigów live, zobaczymy wszystkie treningi, kwalifikacje oraz sprinty.

Czy ktoś przerwie hegemonię Verstappena?

W zeszłym sezonie Max Verstappen zdobył mistrzostwo z gigantyczną przewagą 290 punktów nad swoim kolegą z zespołu - Sergio Perezem. Na trzecim miejscu znalazł się Lewis Hamilton, a za podium z bardzo podobną zdobyczą punktową rok zakończyli Fernando Alonso, Charles Leclerc, Lando Norris i Carlos Sainz.

Największym faworytem sezonu 2024 ponownie jest Max Verstappen. Jednak w sporcie nigdy nic nie jest pewne, a niespodzianki kibice kochają najbardziej. Taką było na przykład mistrzostwo Jensona Buttona i Brawn GP w 2009 roku. Czy w 2024 roku jest ktoś, kto może zaskoczyć cały świat Formuły 1? – Myślę, że kibice, którzy kochają rywalizację, bardzo by chcieli, żeby takowa niespodzianka się pojawiła, żeby ktoś był w stanie zagrozić Maksowi. Najwięcej zależy od tego, jakie samochody przygotowała bezpośrednio konkurencja. Wiemy, że w obrębie Red Bulla tutaj rywala nie będzie. Sergio Perez nie jest kierowcą na takim poziomie, jakim jest Max, więc cała nadzieja w tym, że Ferrari albo Mercedes, kto wie może także McLaren, zdołają przygotować maszynę, która im to umożliwi - mówi Mikołaj Sokół, komentator Viaplay.

Materiał promocyjny

Kto dogoni Red Bulla?

Ciekawie będzie z pewnością w rywalizacji konstruktorów. Do górnej połowy rankingu bez wątpienia chciałaby dołączyć ekipa Alpine. Po nieudanym 2023 roku stajnia zmieniła całkowicie bolid. Nowy pojazd podczas przedsezonowych testów w Bahrajnie nie spisał się jednak najlepiej, co naturalnie może niepokoić francuskich fanów. Swoje wątpliwości wyrażał na gorąco m.in. Pierre Gasly.

Miliony fanów z pewnością obserwuje również bolidy Ferrari, które podczas testów wyglądały obiecująco. Kierowcy włoskiej ekipy w Bahrajnie byli wyraźnie zadowoleni ze swoich pojazdów, a nawet zwracali uwagę, że udało się rozwiązać problemy, które ich trapiły na początku zeszłego roku. Czy zespół z Maranello nawiąże równorzędną walkę z Red Bullem? - Największe szanse na dogonienie Verstappena po testach zimowych, wydaje się, że ma Ferrari. Samochód jest wyraźnie poprawiony w porównaniu z poprzednim sezonem. Kierowcy i szefostwo podkreślają, że udało się poprawić charakterystykę bolidu w tempie wyścigowym, ale w trakcie kwalifikacji też jest dość szybki. Wydaje mi się, że przewaga Red Bulla jeśli chodzi o osiągi i niezawodność jest na tyle duża, że Max ma tutaj największe szanse, by zakończyć sezon na czele stawki – mówi Mikołaj Sokół, ekspert Viaplay.

 

Wszystkie wyścigi Formuły 1 w sezonie 2024 będzie można w całości oglądać za pośrednictwem platformy streamingowej Viaplay. Podobnie jak weekendy wyścigowe serii F2 i F3. Każdemu wyścigowi będą towarzyszyć opinie i analizy najlepszych ekspertów F1 w Polsce i nie tylko. Mowa tutaj m.in. o byłym kierowcy F1, Davidzie Coulthardzie, z którym polska ekipa Viaplay ma świetny kontakt czy Mika Hakkinenie. Oprócz najszybszej serii wyścigowej świata w sezonie 2024 polscy użytkownicy Viaplay będą mogli pasjonować się także wyścigami Formuły 2 i wcześniej wspomnianej Formuły 3. Transmisje z wszystkich wymienionych serii odbywać się będą z polskim komentarzem. Na platformie Viaplay można również oglądać inne, ważne wydarzenia sportowe takie jak mecze Premier League, Bundesligi, Ligi Europy UEFA, Ligi Konferencji Europy UEFA, KSW, NHL, Darts i wiele innych.

Materiał promocyjny marki Viaplay.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.