Co nowego w F1 w sezonie 2024? To musisz wiedzieć

Najlepsi kierowcy świata już niedługo powrócą na wyścigowe tory. Formuła 1, legendarna seria, co roku przechodzi przez różne zmiany i nadal przyciąga przed telewizory miliony osób na całym świecie. Co czeka nas nowego w sezonie 2024?

29 lutego rozpocznie się pierwszy weekend z F1 w tym roku - Grand Prix Bahrajnu, który zakończy się premierowym wyścigiem w sobotę, 2 marca. Dlaczego nie w niedzielę? Ma to związek z Ramadanem. W sezonie 2024 czekają na nas 24 takie weekendy, a wszystkie - w całości, włącznie z treningami, kwalifikacjami oraz wyścigiem - będzie można obejrzeć na żywo na platformie streamingowej Viaplay.

Zmiany w kalendarzu. Wraca GP Chin

Zanim jednak opowiemy o zmianach w samym sezonie, warto wspomnieć, że przedsezonowe testy odbyły się w Bahrajnie. Jest to o tyle logiczne posunięcie, że drużyny nie będą musiały transportować swoich bolidów na pierwsze Grand Prix, które odbędzie się w tym samym miejscu. Oznacza to oszczędność czasu i pieniędzy dla zespołów.

FIA dostosowała kalendarz sezonu tak, aby wyzwania związane z logistyką były mniejsze. Dzięki temu GP Japonii zamiast we wrześniu odbędzie się w kwietniu. W połączeniu z wracającym po czterech latach GP Chin stworzy nam to etap na Dalekim Wschodzie.

Z kolejnej zmiany ucieszą się z pewnością najbardziej kierowcy. GP Kataru będzie przedostatnim wyścigiem w sezonie i odbędzie się 1. grudnia zamiast na początku października. Dwa miesiące różnicy powinny wystarczyć, aby zapewnić kierowcom optymalne warunki do jazdy. Średnia temperatura w grudniowy dzień w Dausze wynosi ok. 25 stopni, co stanowi wartość o 10 stopni mniejszą niż w październiku.

Zmiany w przepisach - F1 sezon 2024

Ekstremalnie gorące GP Kataru w 2023 zmusiło komisję do zmiany - od teraz zespoły będą mogły zainstalować w bolidach kanały chłodzące. Zeszłoroczny wyścig był dla kierowców ekstremalny. Aż trzech kierowców trafiło po zakończeniu rywalizacji do centrum medycznego z objawami odwodnienia, a inni wymiotowali i nie byli w stanie sami wysiąść z pojazdów. Lance Stroll wyznał nawet, że w trakcie wyścigu kilka razy stracił przytomność i wyjechał poza tor, czego następstwem były kary nałożone na niego przez stewardów. Nic dziwnego, bo w takich warunkach temperatura w kokpicie sięgała 65 stopni Celsjusza.

Materiał promocyjny

Zmianie ulegnie również format weekendów wyścigowych, w trakcie których odbywają się sprinty. Do tej pory kwalifikacje do nich odbywały się w sobotnie popołudnie, a potem kierowcy stawali do samych sprintów. Kwalifikacje do wyścigu odbywały się w piątkowe popołudnia. Teraz kwalifikacje będą miały miejsce w piątki, a sprinty w sobotnie południe, zaś kwalifikacje do wyścigu popołudniu. Powinno to rozwiązać problem z naruszaniem zasad zamkniętego parku. Kierowcy po piątkowych kwalifikacjach do wyścigu wprowadzali zmiany w bolidach przed sprintem, nawet kosztem pozycji startowej w Grand Prix. W tym sezonie wyścigi sprinterskie obejrzymy w Chinach, Miami, Austrii, Austin, Sao Paulo oraz Katarze.

- Widz w końcu nie jest zdezorientowany – cieszy się Robert Smoczyński z Viaplay. - Do tej pory było tak, że jak mieliśmy weekendy ze sprintem to kwalifikacje do wyścigu, czyli najważniejsze kwalifikacje, były w piątek, a teraz mamy za każdym razem sobotę. Chyba że to jest weekend, kiedy mamy wyścig w sobotę, tak jak te dwa pierwsze. Tak naprawdę arcyważny będzie piątkowy trening, bo będzie trzeba trochę popracować zarówno pod kątem sprintu, jak i wyścigu.

- Druga sprawa to pytanie jak będą wyglądać sprinty. Czy kierowcy będą ryzykować zdobywanie niewielkich zdobyczy punktowych w sprincie, aby potem mieć ewentualne problemy w trakcie kwalifikacji do najważniejszego wydarzenia weekendu, czyli wyścigów? Wydaje mi się, że tutaj może być trochę kalkulacji i kierowcy będą postępować w sprintach dość ostrożnie – mówi Smoczyński.

Nowy format weekendu wyścigowego ze sprintem (nie dotyczy dwóch pierwszych GP):

Piątek: Trening i kwalifikacje do sprintu (Sprint Shootout)
Sobota: Sprint i kwalifikacje do wyścigu
Niedziela: Wyścig Grand Prix

 

Milion kary, więcej silników

Wprowadzono również inne, mniejsze zmiany. Jedną z nich jest podniesienie górnej granicy kary pieniężnej. Teraz sędziowie będą mogli ukarać zawodników grzywną w kwocie wynoszącej nawet milion euro. Trudno sobie wyobrazić przewinienie warte aż tak wysokiej kary. Warto przypomnieć, że dotychczas kierowcy mogli maksymalnie zapłacić 250 tys. euro.

Oprócz tego z uwagi na rozbudowany terminarz zespoły będą mogły użyć czterech, a nie trzech jednostek napędowych. To bardzo cenna zmiana, biorąc pod uwagę, że w 2024 r. będziemy świadkami aż 24 wyścigów. Dodatkowo w życie wejdzie zasada, która do tej pory obowiązywała tylko w sprintach. Kierowcy będą mogli aktywować system DRS już po pierwszym okrążeniu po starcie wyścigu bądź restarcie. Do tej pory mogli to zrobić po dwóch okrążeniach.

Weekendy Formuły 1 w sezonie 2024 będzie można w całości oglądać za pośrednictwem platformy streamingowej Viaplay. Każdemu wyścigowi będą towarzyszyć opinie i analizy najlepszych ekspertów F1 w Polsce i nie tylko. Mowa tutaj m.in. o byłym kierowcy F1, Davidzie Coulthardzie, z którym polska ekipa Viaplay ma świetny kontakt czy Mika Hakkinenie. Oprócz najszybszej serii wyścigowej świata w sezonie 2024 polscy użytkownicy Viaplay będą mogli pasjonować się także wyścigami Formuły 2 i wcześniej wspomnianej Formuły 3. Transmisje z wszystkich wymienionych serii odbywać się będą z polskim komentarzem. Na platformie Viaplay można również oglądać inne, ważne wydarzenia sportowe takie jak mecze Premier League, Bundesligi, Ligi Europy UEFA, Ligi Konferencji Europy UEFA, KSW, NHL, Darts i wiele innych.

Materiał promocyjny marki Viaplay.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.