Pelé - biografia kompletna. Przeczytaj opowieść o człowieku z krwi i kości ukrytym za legendą sportu i o tym, jak stał się ikoną futbolu

Jedyny w historii trzykrotny triumfator Mundialu, zdobywca ponad tysiąca dwustu goli, piłkarz kompletny i niepodrabialny. Oskarżany o polityczny oportunizm i wyrachowanie, pierwszy sportowiec ery globalnej. Pomagał milionom brazylijskim dzieci, ale nie potrafił utrzymać dobrych relacji ze swoim potomstwem. Pełen sprzeczności - uważany za legendę na świecie, ale niekoniecznie we własnym kraju. Poznajcie Pelégo.

– Nie mam żadnych wątpliwości, że to właśnie Pelé wyprowadził futbol z jego ciemnych wieków – opowiada Stéphane Cohen, autor wydanej właśnie na polskim rynku biografii piłkarza. – Jako pierwszy stał się piłkarzem uwielbianym na całym świecie, a na potrzeby opisania jego stylu i talentu ukuto termin jogo bonito, piękna gra.

Od momentu zdobycia mistrzostwa świata przez Brazylię w 1958 roku, przy wydatnym udziale siedemnastoletniego Pelégo w składzie, futbol nie był już taki sam.

Piłkarz ery globalnej

Oczywiście, w dużej mierze przyczynił się do tego rozwój telewizji i upowszechnienie podróży lotniczych. Transmisji z niesławnego, przegranego przez Brazylijczyków na Maracanie finału mistrzostw świata z 1950 roku z Urugwajem, młodziutki Pelé słuchał wraz z rodziną i przyjaciółmi w radiu - i podobno wówczas obiecał ojcu, że kiedyś zdobędzie dla niego ten puchar. Z pewnością nie sądził, że stanie się to już osiem lat później.

Pelé w Santosie!, materiał promocyjny

- Ojciec Pelégo, Dondinho, sam był dobrze zapowiadającym się piłkarzem, którego karierę przerwała kontuzja - tłumaczy Stéphane Cohen. - Dzięki swojemu doświadczeniu szybko poznał się na talencie syna i prowadził z nim domowe treningi. Być może to właśnie dzięki temu Pelé, który jako nastolatek trafił do drużyny Santosu, był już ukształtowanym zawodnikiem, świetnym technicznie, dynamicznym, skocznym, podejmującym właściwe decyzje na boisku - dodaje autor biografii „Króla".

Takiego futbolisty potrzebował świat. Po triumfie na szwedzkim mundialu Pelé zawładnął umysłami fanów piłki nożnej, którzy wreszcie mogli podziwiać go na ekranach swoich telewizorów. Jego dryblingi i strzały rozpalały wyobraźnię milionów kibiców, a sam Pelé - dużo wcześniej niż wielcy piłkarze - stał się ikoną futbolu.

Pelé - czyli kto?

- O jego umiejętnościach opowiadał mi mój ojciec, kiedy oglądałem swój pierwszy mundial w 1974 roku - opowiada autor biografii. - Kiedy ja podziwiałem grę polskiej drużyny, on powtarzał, że takiego zawodnika jak Pelé jeszcze długo nie będzie. A może już nigdy?

Pelé zrezygnował z gry w drużynie narodowej trzy lata wcześniej - jako triumfator trzech mundiali (do tej pory pozostaje jedynym takim zawodnikiem w historii) na stałe odcisnął swoje piętno na kształcie piłki nożnej. Nic, więc dziwnego, że kiedy Stéphane Cohen, dziennikarz zajmujący się sportem m.in. w L’Equipe i Canal+, zapragnął napisać biografię, wybór padł właśnie na brazylijską legendę.

- Prace nad książką trwały prawie trzy lata. Żeby zrozumieć fenomen "Króla", obejrzałem setki spotkań, w których wystąpił, prześledziłem godziny rozmów i wywiadów oraz zgromadziłem tysiące dokumentów: wycinków gazet, raportów czy relacji z meczów, odwiedziłem miejsca, z którymi był związany - zdradza Stéphane Cohen. - Wszystko po to, żeby odpowiedzieć na pytanie: kim tak naprawdę jest Pelé?

Tę mrówczą pracę czuć w książce od pierwszej strony - dziesiątki nazwisk tych, którzy wywarli wpływ na karierę czarnoskórego piłkarza, szczegółowe opisy miejsc, dzięki którym czytelnik może poczuć się, jakby zasiadał na trybunach stadionu Santosu i podziwiał grę Pelégo sprzed przeszło pół wieku. Tym, co w biografii urzeka najbardziej, jest jednak tło - historyczne, polityczne i społeczne - które pozwala lepiej zrozumieć decyzje, przed jakimi musiał stawać nastolatek, który z dnia na dzień stał się gwiazdą piłki nożnej

Król futbolu w dwóch osobach

- Zaskakująca w biografii najlepszego piłkarza świata jest dwoistość jego natury: choć wszyscy znają Edsona Arantesa de Nascimento pod pseudonimem Pelé, to on sam opisywał siebie jako "Dico", przydomkiem nadanym mu przez rodziców i rodzeństwo. "Pelé" był dla niego swego rodzaju maską, za którą mógł się schować jak za pancerzem, opisując się w trzeciej osobie - tłumaczy autor książki. - Nie był to jednak wyraz pychy, ale potrzeby ucieczki od popularności, oddzielenia życia fenomenu futbolu od życia prywatnego.

[Brazylia mistrzem świata w 1958 roku, materiał promocyjny

Stéphane Cohen przekonuje, że tych rozbieżności jest dużo więcej: przebojowy i podejmujący bezbłędne decyzje na boisku zawodnik, poza murawą staje się nieco zagubionym i nieśmiałym nastolatkiem, któremu trudno nawiązywać nowe kontakty. Oskarżany o zachłanność i chciwość (w pewnym okresie Pelé wyskakiwał już z każdej lodówki, reklamując wszystko: od kawy po linie lotnicze), był z drugiej strony na tyle naiwny, że powierzał zarobione pieniądze w ręce oszustów i trwonił cały majątek.

Stronił od polityki, jednak ta upominała się o niego: nie krytykował rządzącej od lat 60. w Brazylii junty wojskowej i spotykał się z przedstawicielami dyktatury, przez co wielu zarzucało mu polityczny oportunizm. - Oczekujemy od sportowców heroizmu i bycia autorytetem w każdej dziedzinie - mówi Stéphane Cohen. - Warto pamiętać jednak, że są oni tylko sportowcami, często wykorzystywanymi przez władzę do swoich celów.

Co ciekawe, najpopularniejsza wyszukiwarka wyrzuca dziś wyniki wyszukiwania hasła "Pelé" z dopiskiem "były minister sportu Brazylii". I rzeczywiście, w latach 90. jako działacz i polityk Pelé zrobił wiele, by upowszechnić i ułatwić dostęp do piłki nożnej najbiedniejszym (nawiasem mówiąc, obiecał im to dwadzieścia lat wcześniej, dedykując tysięczną bramkę w swojej karierze criancinhas, biednym brazylijskim dzieciom). A jednocześnie ze swoimi dziećmi - czy to z małżeństw, czy z przelotnych romansów - kontakt miał raczej przeciętny.

Porównać nieporównywalne

- Nie mam wątpliwości, że Pelé był piłkarzem wyjątkowym i niepowtarzalnym. - odpowiada francuski dziennikarz. - Takich liczb nie wykręci już nikt: 1283 bramki w 1367 meczach, trzykrotny triumf w mistrzostwach świata, blisko sto hat tricków w całej karierze…

- Nieco ubity i przysadzisty, ale mocno trzymający się na nogach. Świetny drybler, bez obaw wchodzący w pojedynki jeden na jeden, szybki, dynamiczny i obdarzony strzeleckim instynktem. Znakomicie grający głową, ze świetną boiskową wyobraźnią - dodaje Stéphane Cohen.

Jak odnalazłby się w dzisiejszej piłce nożnej, znacznie bardziej skupionej na taktyce niż w czasach jogo bonito? -  Z pewnością znakomicie. Możemy długo wymieniać tych, którzy zmienili oblicze futbolu. - tłumaczy Cohen. - Nie byłoby ich wszystkich jednak, gdyby nie Pelé. To Słońce, wokół którego kręci się piłkarska galaktyka każdego z tych zawodników.

Stephane Cohen Pelé - ksiażka i autor, materiał promocyjny

Czy był najlepszym piłkarzem na świecie? Warto przeczytać książkę, żeby się przekonać.

Stéphane Cohen, Pelé, Wydawnictwo Albatros, 2023, tłum. Michał Goreń

Materiał promocyjny marki Albatros.

Copyright © Agora SA