Rewolucja na polskich drogach. Tak dobrze dla elektryków jeszcze nie było

Samochody elektryczne powoli zalewają polskie ulice. To nie jest przypadek, że z każdym miesiącem widzimy ich coraz więcej. Pojawia się coraz więcej stacji ładowania, a sama idea elektrycznych samochodów jest promowana poprzez rywalizację sportową. Komfort korzystania z elektryków poprawia się dzięki takim programom jak Charge myHyundai.

Kilka lat temu elektryki również pojawiły się w świecie motorsportu. Zamiast zapachu spalin i głośnego ryku silników, mamy powietrze wolne od szkodliwych dla środowiska substancji. To świetna promocja dla samochodów elektrycznych i miła odmiana dla sportów motorowych, które kojarzyły się do tej pory z wlewaniem tysięcy litrów paliwa do baków.

Elektryki w seriach wyścigowych

Najpopularniejszą serią wyścigową samochodów elektrycznych jest Formuła E. Możemy w niej zobaczyć świetnych kierowców, z przeszłością w Formule 1. Cel założycieli serii jest prosty – udowodnić, że samochody elektryczne są w zgodzie z duchem motoryzacji. Co ciekawe, wyścigi Formuły E odbywają się w centrach miast, co nadaje im symboliczny wymiar. Elektryczne samochody ścigają się dokładnie na tych samych ulicach, po których mogą jeździć nasze elektryki.

W sezonie 2020/2021 Formuła E po spełnieniu odpowiednich kryteriów uzyskała status mistrzostw świata. Za dwa lata serię czeka mała rewolucja. Do gry wejdą samochody trzeciej generacji. Moc samochodów ma wynieść 350 kW w trakcie kwalifikacji i 300 kW w trakcie wyścigów. Seria ma także przywrócić możliwość ładowania w trakcie wyścigów, co powinno uatrakcyjnić widowisko. Tego właśnie brakuje wielu kibicom „spalinowej" F1.

Jednak najbardziej zaskakujące rzeczy dzieją się w mediach społecznościowych. Kibice mogą głosować, który kierowca powinien otrzymać tzw. FanBoost, czyli dodatkową moc w trakcie wyścigu, którą może wykorzystać przez pięć sekund.

Fani motorsportu mogą się emocjonować wieloma seriami wyścigowymi elektryków. W tym roku odbył się pierwszy sezon Pure ECTR, czyli wyścigów pojazdów turystycznych. W nich znajdziemy między innymi zespół Hyundaia, który do rywalizacji wystawił pojazd Hyundai Veloster N ETCR. Elektryki weszły także do świata rallycrossu, a konkretnie do FIA Rallycross, gdzie kategoria eRX2 zastąpiła tradycyjną RX2.

Nowa era elektryków – tak komfortowo jeszcze nie było

Jak wyścigi na torach mają się do codziennego użytkowania samochodów elektrycznych? Często rozwiązania, które zastosowano w wyścigach, prędzej czy później pojawiają w autach dostępnych w sprzedaży. Elektryki są trendem, który zaczyna wchodzić nie tylko do świata motorsportu, ale także na ulice. Nic dziwnego, bo wygoda ich użytkowania z każdym miesiącem się zwiększa.

Charge myHyundai jest niewątpliwie jednym z atutów elektryków Hyundaia.Charge myHyundai jest niewątpliwie jednym z atutów elektryków Hyundaia. fot. Hyundai

Program Charge myHyundai oznacza przede wszystkim, że w całej Polsce znajdziemy 600 punktów ładowania, a w 29 krajach Europy aż 280 tysięcy. Wszystko można zrobić przy pomocy jednej aplikacji. Za pomocą filtrów można odsiać punkty w zależności od typu wtyczki czy prędkości ładowania. Aplikacja potrafi również inteligentnie zaplanować trasę, tak aby znalazły się na niej punkty ładowania. To powoduje, że wszelkie obawy o zasięg samochodu odejdą w zapomnienie. Tak samo jak bałagan w dokumentach, bo faktury i transakcje znajdą się w jednym miejscu – w aplikacji. A warto wspomnieć, że jest to rozwiązanie, do zastosowania którego wystarczy nam jedna aplikacja, jedna karta, a co miesiąc dostaniemy dokładnie jeden rachunek lub fakturę.

Charge myHyundai jest również zintegrowane z jednostką główną pojazdu (od modelu IONIQ 5), a w zaawansowanej fazie rozwoju są takie udogodnienia, jak możliwość ładowania w domu czy „podłącz i ładuj", która zautomatyzuje i całkowicie uprości proces ładowania pojazdów. Program ten ruszył 2 listopada i na pewno jest sporą wartością dodaną do samochodów elektrycznych od Hyundaia.

Porównując ofertę aut elektrycznych warto pomyśleć także o wygodzie użytkowania, na którą składają się właśnie takie czynniki, jak dostęp do punktów ładowania czy aplikacja, która dość mocno może ułatwić życie posiadaczom elektryków. To wszystko znajdziemy w Charge myHyundai, czyli po prostu w programie, który jest szyty na miarę motoryzacji XXI wieku.

Więcej o: