Skok technologiczny w skokach taki, że starzy mistrzowie się boją

Wojciech Fortuna leciał po olimpijskie złoto na drewnianych nartach i w wełnianej czapce. Pół wieku później mistrz olimpijski Kamil Stoch narty dobiera w zależności od kierunku wiatru, a ubiera się w taki strój, w którym skakać boją się jego niedawni rywale.

Andreas Goldberger to były mistrz skoków, który teraz okazjonalnie skacze z kamerą na kasku. Żeby dać widzom ujęcia z lotu zawodnika Austriak cały czas trenuje, utrzymuje się w formie. - Próbowałem używać nowoczesnego sprzętu, sprawdzałem nowe kombinezony, narty oraz wiązania, no i muszę powiedzieć, że sprawiło mi to dużo problemów. Kiedy ktoś skacze dobrze, to tak zaawansowany sprzęt mu pomaga, ale jeśli ktoś skacze tak jak ja, to używanie nowego sprzętu może być bardzo niebezpieczne. O wiele łatwiej jest skakać w większym kombinezonie - tłumaczył Goldberger w niedawnej rozmowie ze Sport.pl

Setki tysięcy na nowinki

Niemal dwie dekady temu niemiecka telewizja RTL nazywała skoki zimową Formułą 1, chcąc zrobić z Martina Schmitta drugiego Michaela Schumachera. Po latach okazuje się, jak bardzo trafne było skojarzenie z najpotężniejszą wyścigową serią.

W 2016 roku Polski Związek Narciarski na stanowisko głównego trenera kadry skoczków zatrudnił Stefana Horngachera. Widząc, że odstajemy technologicznie od najlepszych Austriak od razu zażyczył sobie inwestycji. Działacze z dnia na dzień wyłożyli prawie 200 tysięcy złotych, by poprawić dwie sprawy. Od tamtego momentu poziom fizycznych możliwości każdego z naszych skoczków na bieżąco sprawdzany jest za pomocą dwóch platform dynamometrycznych, które dokładnie określają siłę i dynamikę. To ułatwia indywidualizację treningów. Równie ważne okazały się kamery instalowane w torach najazdowych. - Są przenośne, można je montować na każdej skoczni. Dają tak dokładne filmiki z dojazdu do progu, że jak Maciek Kot zobaczył swoją sylwetkę, to był bardzo zdziwiony, że widać aż tyle szczegółów i że ona naprawdę tak wygląda - tłumaczył kiedyś na Sport.pl Andrzej Wąsowicz, ówczesny wiceprezes PZN-u.

Mamy tunel dla skoczków i tunel dla ich sprzętu

W kolejnych miesiącach związek wydał jeszcze co najmniej tyle samo na materiały, z których sztab szyje skoczkom kombinezony. W sztabie znajduje się między innymi człowiek, który specjalizuje się w dbaniu o strukturę ślizgu narty. Niemiecki fachowiec jest w branży autorytetem, odpowiadał za "deski" Jensa Weissfloga, Martina Schmitta i Svena Hannawalda. Warto też wiedzieć, że nasi skoczkowie mają inne narty na zawody z wiatrem z przodu i inne na konkursy w których wieje z tyłu skoczni. A jak narty czy kaski pracują w różnych warunkach, sprawdzamy w tunelu aerodynamicznym. Z usług jednego korzystamy, by testować rozwiązania sprzętowe, a w drugim nad optymalnym ustawieniem swoich ciał w locie pracują polscy skoczkowie.

Ammann nadał przyspieszenia

Technologiczny wyścig w skokach trwa od lat, ale wyraźnego rozpędu nabrał od igrzysk olimpijskich w 2010 roku. W Vancouver Simon Ammann jako jedyny stosował nowinkę, którą były zakrzywione wiązania. Pozwalały lepiej sterować nartami zaraz po wyjściu z progu. Szwajcar przetestował sprzęt, przyzwyczaił się do nowej techniki i na igrzyskach był bezkonkurencyjny, zdobył dwa złote medale. Teraz wszyscy skaczą na wiązaniach wprowadzonych przez Ammanna. I od tamtej pory wszyscy starają się wymyślić coś, dzięki czemu odskoczą rywalom jak wtedy Ammann.

- Od przyjścia Horngachera jako szef Polskiego Związku Narciarskiego jestem zmuszony dużo wydawać. Nie ma innego wyjścia, musimy inwestować, chcąc wciąż być na szczycie - mówi Apoloniusz Tajner.

Niedawno trzeba było zainwestować 15 tysięcy euro w maszynkę, którą sprawdza się kombinezony centymetr po centymetrze jeśli chodzi o przepuszczalność powietrza. Im mniej powietrza przechodzi przez kombinezon, z tym większą szybkością skoczek leci. A dzięki temu dolatuje dalej. We współczesnych skokach technologia jest już na poziomie znanym z rozwiązań konstrukcyjnych stosowanych w różnych dziedzinach biznesu. Dla przykładu firma Hormann, jeden z największych sponsorów Pucharu Świata w skokach, produkuje drzwi charakteryzujące się wysokim współczynnikiem izolacyjności cieplnej. Wszystko po to, by ograniczać straty energii. Jak u lecącego skoczka.

Bramy garażowe Hormann