Mistrzostwa świata 2018. Jose Nestor Pekerman blisko zostania selekcjonerem reprezentacji Argentyny

Wiele wskazuje na to, że Jose Nestor Pekerman, który przez ostatnich sześć lat prowadził reprezentację Kolumbii, zostanie trenerem Argentyny. Do ustalenia pozostały już ponoć jedynie szczegóły dotyczące wysokości kontraktu.

Po nieudanym mundialu w Rosji argentyńska federacja, której przewodniczy prezes Claudio Tapia, miała podjąć decyzję o konieczności zmian na stanowisku selekcjonera drużyny narodowej.

Jorge Sampaoli, który w zeszłym roku podpisał pięcioletnią umowę i miał przygotować zespół nie tylko na tegoroczny mundial, ale i kolejny, który odbędzie się w Katarze, zostanie zwolniony. Decyzja według mediów w Argentynie jest już podjęta. Działacze liczą jedynie, że uda się im nakłonić selekcjonera do zrezygnowania ze stanowiska, dzięki czemu nie musieliby wypłacać mu ogromnego odszkodowania - mówi się o kwocie 15 milionów euro. Nawet jeśli Sampaoli nie zdecyduje się ustąpić, federacja podziękuję mu za współpracę.

Na ratunek Pekerman

Zastąpić go ma inny Argentyńczyk Jose Nestor Pekerman, który od 2012 roku trenuje reprezentację Kolumbii. Na poprzednim mundialu doprowadził zespół do ćwierćfinału, a w Rosji, gdzie w fazie grupowej Kolumbia pokonała Polskę 3:0, odpadł w pierwszej rundzie fazy pucharowej, przegrywając z Anglią dopiero po konkursie rzutów karnych. Jego kontrakt z kolumbijską federacją obowiązuje do końca roku, ale dziennikarze nie mają złudzeń, że umowa nie zostanie wypełniona.

O trwających rozmowach pomiędzy Pekermanem a argentyńską federacją poinformował kolumbijski dziennikarz Felipe Espinal. Obie strony mają być bardzo bliskie porozumienia, a do ustalenia pozostały jednie szczegóły dotyczące pensji.

Dni Sampaolego policzone

Argentyna udział na mistrzostwach świata w Rosji, podobnie jak Kolumbia, zakończyła na 1/8 finału - Albicelestes przegrali z Francją 3:4. Wcześniej do samego końca drużyna drżała o wyjście z grupy. Pozycję Sampaolego osłabiły także informacje o konflikcie z piłkarzami. Sam szkoleniowiec po mundialu zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z pracy z kadrą. Jego dni jako selekcjonera Argentyny wydają się jednak policzone.