Wyjechani na weekend. Polacy kochają wyścigi konne? 100 tys. widzów na Partynicach

Przychodzi piątek. Zastanawiacie się: weekend na kanapie czy może spróbujemy czegoś nowego? Wrocławski Tor Wyścigów Konnych odwiedziło w tamtym roku ponad 100 tysięcy kibiców. Skąd taka popularność Partynic i co tam można robić, oprócz oglądania wyścigów?

W ramach akcji "Wyjechani na weekend", podczas której razem z firmą Continental przedstawiamy pomysły na spędzenie wolnego czasu, udaliśmy się do Wrocławia.

Tor na Partynicach zbudowano w 1907 roku. Wyścigi cieszyły się ogromną popularnością w okresie międzywojennym, ale po wojnie na Partynicach bywało różnie. W 1955 roku odbyło się aż 28 mityngów wyścigowych, ale w historii toru były też lata suche, gdy wyścigów w ogóle nie udało się zorganizować.

Ostatnie lata pokazują, że tor najgorsze ma już chyba za sobą. W poprzednim sezonie w ciągu 17 dni wyścigowych Partynice odwiedziło ok. 100 tysięcy kibiców. W tym momencie wrocławski tor jest jednym z trzech miejsc w Polsce, gdzie można oglądać wyścigi. W Sopocie gonitwy są rozgrywane sporadycznie, a w Warszawie mniej oblegane.

Partynice - dla pasjonatów i na piknik

Już za tydzień, 26 kwietnia, rusza na Partynicach nowy sezon wyścigów konnych. Program inauguracyjnej niedzieli obejmuje siedem gonitw, w tym cztery międzynarodowe z przeszkodami i płotami. Zgłoszono 56 koni z czterech krajów: Czech, Polski, Słowacji i - po raz pierwszy - z Włoch. Relacji z otwarcia sezonu na Partynicach szukaj na Sport.pl

Organizatorzy w dniu otwarcia spodziewają się 10 tysięcy kibiców. To widownia o dwa tysiące większa niż na przeciętnym meczu piłkarskiej ekstraklasy w sezonie 2013/2014. Trudno przypuszczać, żeby wszyscy, którzy przyjeżdżają na Partynice byli pasjonatami wyścigów konnych. Tylko niewielka część z tej grupy obstawia wyniki gonitw, więc wcale nie zawsze chodzi o pieniądze.

Ludzi bardziej niż potencjalna wygrana przyciąga piknikowa atmosfera czy dobre jedzenie (zamiast zapiekanek z mikrofalówki na wrocławski tor przyjeżdżają foodtrucki serwujące dania kuchni z całego świata). Do Partynic przybywają całe rodziny, a furorę wśród dzieci robią kucyki. Zwłaszcza jeden, o pięknych niebieskich oczach.

Niebieskooki kucykNiebieskooki kucyk fot. Damian Filipowski fot. Damian Filipowski

 

Jeśli jednak chcielibyśmy znaleźć twarde dowody na rosnącą popularność weekendów na wrocławskim torze, to musimy się cofnąć o dwa lata. W 2013 roku rozegrano pierwszy regularny sezon wyścigowy dla koni pełnej krwi angielskiej. Ranga wyścigów momentalnie się podniosła. Folbluty, bo tak się je nazywa, są większe i silniejsze od koni czystej krwi arabskiej. W kłębie (od podnóża do nasady szyi) potrafią mierzyć nawet ponad 170 centymetrów. To kilkanaście centymetrów więcej niż araby.

Dzięki dużej widowni i dobrym koniom Partynice wydarły Warszawie Oaks, jedną z najbardziej prestiżowych gonitw w kalendarzu wyścigów konnych w Polsce, mająca większą tradycję niż słynne Derby. W zeszłym roku po raz pierwszy gościła na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych. W Warszawie na tor w dniu wyścigu przychodziła tylko garstka widzów. W Partynicach rok temu było ich 12 tysięcy.

Nie tylko wyścigi

Nie możemy sprowadzić Partynic tylko do wyścigów. Podczas naszej wizyty odwiedziliśmy szkółkę jazdy, rozmawialiśmy z trenerami, widzieliśmy szalejące na kucykach dzieci. Rozmawialiśmy też z trenerką jazdy konnej i instruktorką jogi (tak, dwa w jednym), która prowadzi zajęcia dla dżokejów, ale też dla dzieci.

Dowiedzieliśmy się ile wzrostu powinien mieć dżokej, co zrobić, kiedy dzień przed zawodami waży zbyt dużo. Usłyszeliśmy, na czym polega praca zaklinacza koni i jak okiełznać rumaki z trudną przeszłością.

No i zobaczyliśmy najbardziej znanego ogiera w Polsce. Jest spora szansa, że i wy go znacie, bo według statystyk widział go co szósty Polak.

Wkrótce więcej materiałów z Partynic.

Najważniejsze gonitwy na Partynicach:

Wielka Partynicka (płoty 4200 m) - 5 września - pula nagród 105 tys. zł

Wielka Wrocławska Nagroda Totalizatora Sportowego (przeszkody 5000 m) - 6 września - pula nagród 175 tys. zł

Gonitwy płaskie:

Nagroda Prezydenta Miasta Wrocławia (konie 2400 m) - 7 czerwca - pula nagród 87,5 tys. zł.

Oaks (2400 m) - 9 sierpnia - pula nagród 105,000 zł.

Grand Prix White Turf St. Moritz (2600 m) - 6 września - pula nagród 45,5 tys. zł.

Nagroda Konstelacji (2400 m) - 18 października - pula nagród 87,5 tys. zł.