Formułowe podsumowania: GP Wielkiej Brytanii

Wyścig w Silverstone nie rozczarował i dostarczył sporo dawno nie widzianych emocji. W Grand Prix Wielkiej Brytanii elementem zawodzącym byli mechanicy.

Zaczniemy od końca, gdzie doczekałyśmy się wcale nie mniejszych emocji niż w trakcie wyścigu. Wychodzą sobie chłopcy na dekorację, wychodzą, a tu. Nie, nie może być, czyżby...?

REUTERS/DARREN STAPLES

Owszem Webbo, książę Harry!

AFP/GETTY IMAGES/ANDREW YATES

Młodszy brat Williama był specjalnym wysłannikiem McLarena do garażu Red Bull Racing:

embed

I nigdy wcześniej nie wyglądał równie hot. No chyba, że na wspólnym zdjęciu z uradowanym Buttmiltonem.

embed

Szpiegostwo książęce na niewiele się jednak zdało, bowiem nad McLarenem ciążył w ich domowym wyścigu ogromny pech. Najpierw przez błąd mechanika na wyjeździe z alei serwisowej swój wyścig zakończył Jenson "zawsze zachowuje spokój, choćby nie wiadomo co się działo, najważniejsze to iść prosto i machać" Beton Button.

GETTY IMAGES/Mark Thompson

A Lewis, po swoich szarżach w pierwszej części wyścigu, musiał spuścić z tonu i z pedału gazu przez problemy paliwowe. Ale dzięki temu mogłyśmy zobaczyć jego fascynującą walkę z Felipe Massą na ostatnim okrążeniu. Cóż to był za pojedynek! Wyjazdy na pobocze, iskry, kawałki bolidów latające w powietrzu. ( Czegoś Wam to nie przypomniało?). Bejbi is back!

GETTY IMAGES/Mark Thompson

Bejbi!

GETTY IMAGES/Clive Mason

No.

Scenariusza z latającymi kawałkami bolidów obawiał się szef Red Bulla, który ustami inżyniera wyścigowego Marka Webbera nakazał mu "zachowanie" ostępu" do jadącego tuż przed nim Sebastiana Vettela. Webbo nie posłuchał .

AP/Lefteris Pitarakis

Ale partnera z teamu i tak nie udało mu się wyprzedzić.

GETTY IMAGES/Clive Mason

A z nami jest chyba coś nie tak. Sebastian ciągle wygrywa - źle. Sebastian traci zwycięstwo przez błąd mechaników - jest nam go szkoda. Z drugiej strony, lider klasyfikacji mistrzostw miał wreszcie okazję wykazać się na torze kiedy nie prowadzi od początku do końca i kiedy nie wszystko idzie po jego myśli. Nie do końca zdał egzamin. O ile Alonso był już stanowczo za daleko, to przez dłuższy wyścigu Sebastian nie był w stanie wyprzedzić Lewisa Hamiltona. Wyglądało to tak, że po prostu bał się zaryzykować manewru wyprzedzania na wciąż przysychającym torze. Sebastian, masz tyle punktów, pokaż nam trochę ognia!

Co sprowadza nas wreszcie do tryumfującego Fernando Alonso. Darowanemu zwycięstwu w zęby się nie zagląda, więc już może zostawmy na boku wszelkie okoliczności pokonania Vettela i zobaczmy jak wymachując flagą Ferrari cieszył się po wyścigu Hiszpan:

AFP/GETTY IMAGES/BEN STANSALL

AFP/GETTY IMAGES/BEN STANSALL

GETTY IMAGES/Mark Thompson

Ale z nas marudy. Gorzej niż Wituś .

GETTY IMAGES/Paul Gilham

A Wam, jak podobał się książę Harry wyścig?

Więcej o: