Znamy już wszystkich uczestników i konfiguracje turnieju finałowego LŚ

Zwłaszcza z tych drugich możemy być zadowolone.

Myślicie, że tam rzeczywiście było jakieś losowanie? Bo aż trudno uwierzyć w szczęśliwy los gospodarzy imprezy. Jak już pewnie doskonale wiecie, w rozpoczynającym się tę środę Final Eight Polacy zagrają w grupie z Bułgarią, Włochami i Argentyną. Oczywiście szaleństwem byłoby nazwać taki skład łatwym, ale gdy zerknie się na listę drużyn drugiej grupy - Brazylia, USA, Rosja i Kuba - można odetchnąć z ulgą i śmiało rozpatrywać szanse awansu naszych do półfinałów (z każdej grupy wychodzą po dwa zespoły).

Bułgarzy w tej edycji Ligi Światowej jakoś szczególnie nie błyszczą, ale pojedynki z nimi z reguły należą raczej do tych zaciętych (no i mamy z nimi rachunki z ubiegłorocznego mundialu do wyrównania), Włosi ze swoim młodym składem w fazie interkontynentalnej prezentowali się natomiast nadzwyczaj dobrze. Z Argentyną nigdy nic nie wiadomo. (Poza tym, że gra tam cudny Facundo Conte. Nasze postulaty zostały wysłuchane!).

embed

Jak swoją grupą oceniają Polacy?

- Ciekawa grupa. Spotkanie z Włochami będzie smaczkiem, pokaże, gdzie naprawdę jesteśmy. Argentyna to przecież rewelacja rozgrywek, więc łatwo z nimi nie pójdzie, a z Bułgarią, przypomnę, zawsze gramy o wszystko - mówi w rozmowie ze sport.pl Sebastian Świderski. - Chciałbym, żeby chłopaki stanęli na podium. Do tej pory nam się to nie udało, ale teraz mamy możliwości. Gramy u siebie, liczę na walkę, że nie będzie odpuszczonych meczów już w szatni - dodaje.

Myślicie, że półfinał będzie w zasięgu naszych?

Więcej o: