Przyjrzyjcie się temu chłopcu, już niedługo będzie o nim głośno (już teraz trochę jest)

A jeśli ten argument do Was nie przemawia, to po prostu dla tego, że jest przystojny.

Patrzycie właśnie na przyszłego formułowego debiutanta. Najsłabszy zespół w stawce, HRT, ogłosił wczoraj, że rezygnuje z usług Naraina Karthikeyana i już od najbliższego wyścigu na torze w Silverston zastąpi go 22-latek z Australii, Daniel Ricciardo. To nazwisko z pewnością musiało obić się już Wam o uszy, chociażby z tego powodu, że w ostatnim czasie pada w transmisji za każdym razem, gdy tylko na ekranie pojawi się bolid, kierowcy, czy cokolwiek związanego ze stajnią Toro Rosso. Tester zespołu, startujący równolegle w World Series by Renault, od początku sezonu robi za straszaka dla Jaime Alguersuari'ego i Sebastiana Buemi, dla jednego z których, miejsca w zespole w przyszłym sezonie zabraknie.

Do końca roku będą mogli jednak nieco odetchnąć, bowiem Daniel przenosi się do innego garażu. A jeśli obawiacie się, że pół roku spędzone w HRT może wybić młodemu Australijczykowi Formułę 1 z głowy na zawsze, Franz Tost, właściciel Toro Rosso uspokaja i wyjaśnia myśl stojącą za tym ruchem.

- Powinien poznać team, nauczyć się metod pracy i wszystkich torów. Musi nauczyć się jak pracować z inżynierami i dziennikarzami. To będzie dla niego znakomite przygotowanie do następnego sezonu w Toro Rosso - mówi.

No dobrze, a co z poza-torowym aspektem? Jak dla nas, Daniel ma potencjał, choć raczej by zabłysnąć w kategorii takich kierowców jak Felipe Massa, Sergio Perez, Jereme d'Ambrosio, Bruno Senna czy też trochę Sebastian Vettel - "słodkich chłopców".

A by Wam ułatwić werdykt, przedstawiamy kierowcę w kilku podstawowych wydaniach.

1) Na grillu z Webbo:

2) Przy witrażu:

Andrew Hone

3) Z groźna miną w bolidzie:

GETTY IMAGES/Peter Fox

4) Z napojem:

GETTY IMAGES/Peter Fox

5) w czapie Raikkonena:

6) W czapie Alguersuarie'ego:

7) Z Alguersuarim:

8) W balaklawie:

I co sądzicie?

Więcej o: