Pamiętacie jeszcze Cristiana Savaniego?

Trochę go dziś dla Was odkurzymy. (Chciałybyśmy).

Cristianem Savani po raz pierwszy zachwyciłyśmy się na zeszłorocznym siatkarskim mundialu. Nikt przed nim, a nim po nim nie położył się ze smutku tak pięknie na parkiecie.

Cristian SavaniCristian Savani AFP/GETTY IMAGES/JUAN MABROMATA

Kilka tygodni później przyszła niezwykle udana sesja dla Vanity Fair :

Cristian Savaniinternet

No a później gdzieś nam Cristian zniknął z pola widzenia. Dlatego ucieszyłyśmy się wielce, kiedy natknęłyśmy się dziś na niego ponownie, zwłaszcza, że w najlepszym dla sportowca wydaniu sesyjnym. Mamy dla Was, mianowicie, filmik zzakulisowy sesji zdjęciowej dla włoskiego magazynu Donna Moderna , w którym siatkarz nie ma chyba właściwie ani jednego ujęcia z zapiętą koszulą. Brzmi zachęcająco, prawda?

 

Ale my jesteśmy rozczarowane, szczerze Wam to wyznajemy. W ogóle nas to mało wyszukane epatowanie klatą nie cieszy, zupełnie niepotrzebnie pchają nam biednego Cristiana w stylistykę boskiego Italiano. Spodziewałyśmy się czegoś innego.

Ale może macie odmienne zdanie?

Więcej o: