Michał Winiarski nie zamierza zarwać nocy na mecze ze Stanami

A Wy?

Nie, żebyśmy robiły tu z tego jakąś sensację, wznosiły lament i potępienie, ale ten właśnie fragment najnowszej aktualizacji na blogu Miśka przykuł naszą uwagę. (Być może dlatego, że sprawa jest bliska naszemu sercu i ciągle rozważamy swoje zarwanie). Tak, Michał również prowadzi bloga, aczkolwiek nowe wpisy nie porażają regularnością.

Tak czy inaczej, w tym nowym Winiarski nawiązuje jeszcze do swoich wakacji, by później zając się kwestiami reprezentacyjnymi. Które aktualnie, z wiadomych przyczyn, śledzi jedynie w telewizji. Na podstawie tych obserwacji wysnuwa jednak wniosek, że w kadrze dzieje się dobrze i wierzy w powodzeniu Polaków w najbliższym dwumeczu ze Stanami Zjednoczonymi. Na koniec snuje refleksje nad swoim ewentualnym powrotem do reprezentacji:

"Po Lidze Światowej kadra zacznie przygotowania do mistrzostw Europy, a ja do nowego sezonu, trenując w klubie, wracając wreszcie do najwyższej dyspozycji. Później będzie Puchar Świata... Jeśli na tę imprezę dostanę powołanie, jeśli Andrea Anastasi uzna, że jestem potrzebny, na pewno tam zagram. Wcześniej w reprezentacji niestety mnie nie będzie, ale ta radzi sobie beze mnie doskonale. Oby tak dalej!"

Całość wpisu Michała do poczytania tutaj . A my zakończymy powtórzeniem pytania z początku tekstu: Czy wzorem Winiara zadowolicie się powtórką o ludzkiej godzinie, czy niewyspanie nie jest Wam straszne?

Więcej o: