Na dobry początek dnia: chcemy taką lalkę

I nic nas nie obchodzi, że wyrosłyśmy z lalek gdzieś w okolicach Mistrzostw Świata w... nieważne kiedy.

No co, to nie nasza wina, że za naszych czasów największym hitem była różowa syrenka, tudzież Barbie śpiewająca własne przeboje muzyki disco, ale o piłkarskiej Barbie nikt nie słyszał, ani nikt jej nie widział. Teraz więc mamy ochotę pojechać do pierwszego sklepu z zabawkami za zachodnią granicą i wykupić cały zapas piłkarskich laleczek. I bawić się nimi... chociaż, wiecie co - chyba szybko by nam się znudziło. Po chwili zastanowienia, chyba wolałybyśmy raczej lalkę Lukasa, albo lalkę Bastiana, nie mówiąc już o lalce Hummelsie, oraz o lalce Neuerze z malutkim, zabawkowym słoiczkiem nutelli w zestawie... A lalka Mesut? Już słyszymy głos tej pani z reklamy" "lalka Mesut, która peszy się jak prawdziwa"...

A niedługo mamy urodziny, pamiętacie?

Więcej o: