Konsternacja dnia: Jenson?!

Na pewno istnieje jakieś tego logiczne wytłumaczenie.

Ale będziemy szczere - na razie go nie dostrzegamy. Za dużo się na tym zdjęciu dzieje, a nasze oczy biegną spanikowane od ogromnego lizaka na stole, przez królika do, zaraz, nie, nie, czy w lewym rogu stoi koń? Co to jest? Wielkanocne śniadanie u Tiffany'ego?

Ale to dopiero początek konsternacji. Wyobraźcie sobie, że zdjęcie na swoim koncie twitterowym zamieścił Lewis Hamilton z dopiskiem: "zobaczcie jakie zdjęcie zrobiłem Jensonowi, hehehe". Więc albo panowie wynieśli słitfociarstwo na zupełnie nowy poziom (nie wynoście), albo Lewis znalazł sesję, pomyślał sobie (tak jak my) ococho? i stwierdził, że zabawnie będzie jak zrobi temu zdjęcie i wstawiwszy na twittera ogłosi siebie jego autorem.

My się nie śmiejemy. A w opcję trzecią, iż to Lewis pobawił się w photoshopie i nawstawiał biednemu Jensowi królików i koni do zdjęcia, jakoś nam się wierzyć nie chce.

Jeśli Wiecie cokolwiek więcej gdzie można kupić takie wielki chupa-chupsy z gumą na temat okoliczności zdjęcia, piszcie. My tymczasem, dla złagodzenia boleści, wrzucimy kilka świeżych zdjęć z otwarcia nowego skrzydła na torze w Silverstone, z Jensonem calutkim w czerni:

GETTY IMAGES/Clive Mason

AP/David Davies

Oraz prowadzącym imprezę, formułowym reporterem BBC Jake'em Humphrey...

GETTY IMAGES/Clive Mason

...który jak nic wyląduje któregoś pięknego popołudnia w "propozycji na ciacho dnia". (Cicho, na pewno uprawia jakiś sport).

GETTY IMAGES/Neil Mockford

Udało nam się choć trochę odciągnąć Waszą uwagę od śniadania u Tiffany'ego?

ruby blue

Więcej o: