Już wiemy, kto był inspiracją fryzury Kimiego

Polska ma powód do dumy.

Choć właściwie, biorąc pod uwagę wątpliwą jakość estetyczną długich kosmyków Icemana, "duma" nie jest tu najwłaściwszym doborem słów do skomentowania tego co zaraz zobaczycie. "Rozbrojenie"? "Splucie monitora ze śmiechu"? Prędzej. Dlatego już nie przedłużając, zwłaszcza, że obrazek nie wymaga absolutnie żadnego komentarza (poza informacją, że pożyczyłyśmy go sobie od Stęsknionej a.k.a f1juice , której gratulujemy kreatywności), przedstawiamy: Inspiracje Kimiego R.:

1 year later

Kimbert!

Więcej o: