Kącik innych końców świata: Cesc Fabregas zerwał z Carlą

Bo abstrahując od tego, czy jest to wiadomość dobra czy zła, smutna czy powodująca, że mamy już zabukowany najbliższy samolot do Londynu i kurs hiszpańskiego na poziomie zaawansowanym, to jednak jest to wieść dość sensacyjna. Cesc i Carla prowadzali się ze sobą (och tak, teraz możemy z satysfakcją użyć tego pejoratywnie zabarwionego słowa) od... od dawna, i wydawali się jedną z najszczęśliwszych par świata sportu, więc mimo, iż zazwyczaj koniec świata obwieszczamy wraz z początkiem jakiegoś romansu, dziś ogłaszamy go wraz z jego finałem.

Pogłoski o rozstaniu Cesca i Carli pojawiły się już jakiś czas temu, nie dawałyśmy im jednak wiary, lub jak wolicie - nie chciałyśmy robić sobie płonnych nadziei. Teraz jednak piszą i potwierdzają to wszyscy - hiszpański magazyn Hola, angielskie tabloidy, a nawet, oficjalnie, ojciec Cesca. I choć ani my, a ni, jak nam się zdaje, Wy, nie darzyłyście nigdy Carli przesadną sympatią ( drugie miejsce w pamiętnym plebiscycie ), to jednak jest nam jakoś melancholijnie i smutno...

Znałyśmy ich przecież jako parę od czasów gdy oboje wyglądali jak nieco przeterminowani fani Kurta Cobaina:

...stawiałyśmy ich za przykład oddania i przyjaźni , a nawet - primaaprilisowo, ale jednak - życzyłyśmy potomka lub potomkini . Czyżby nasze niewybredne żarty okazały się złą wróżbą? Co prawda zdarzały się w ich związku takie momenty, że miałyśmy ochotę urządzić sobie ze zdjęć Carli tarczę strzelniczą, albo zastrzelić wszystkich paparazzi na świecie - widać bowiem boli bardziej niż wiedzieć....

Cesc FabregasCesc Fabregas internet

...a przecież nagle uświadomiłyśmy sobie, że mimo tego całego czubienia się i drobnych złośliwości przewaga Carli nad nie-Carlą polegała na tym, że była wrogiem znanym, oswojonym i jakoś tam przez nas przetrawionym. Teraz zaś przed Czesiem rozpościera się niewiadome, pełne szalejących w naszej imaginacji tlenionych blondynek z czerwonymi tipsami, tudzież kościstych modelek ze sztucznym biustem, albo - o zgrozo! - dziennikarek sportowych...

No chyba, że... chyba, że... czy myślicie o tym samym co my? Tak nieśmiało, że aż strach zamieniać te nieśmiałe nadzieje w czarne literki? No ale skoro Cesc jest teraz wolny, to może nareszcie Romeo i Julia współczesnej piłki nożnej będą mogli się... tfu, nie zapeszajmy...

Gerard Pique (R) and Cesc Fabregas (L) Gerard Pique (R) and Cesc Fabregas (L)  AFP/GETTY IMAGES/JAVIER SORIANO

Więcej o: