Z cyklu: Ciacho Niedoceniane - Jakub Przygoński

Czyli w poszukiwaniu kolejnych perełek sportu zaglądamy na trasy motocyklowych rajdów.

Tak, tak, nie dla nas banalne siatkówki i inne piłki nożne, my, dzielne i nieustraszone Ciachoredaktorki w misji niesienia różowej nowiny zaglądamy nie tylko na trasę kombinacji norweskiej, a także pod koła motocykli. No dobra, może nie do końca my, a raczej nasze niezastąpione w tym fachu skautki, ciachoczytelniczki - tym razem w tej roli wystąpiła Aga123 i zwycięsko powróciła ze swojej misji, nie tylko z tarczą, ale i z Jakubem Przygocińskim i jego biczfejsem.

I zapewne po takim wejściu, jego waga/wzrost/osiągnięciamarka motocyklu obchodzą was równie bardzo, jak ciekawe jesteście adresu solarium, które odwiedza Mesut , jednak jako Ciachoredaktorki czujemy się zobowiązane udowodnić Wam, że Kuba ma do zaoferowanie coś więcej niż rozczochraną grzywkę, trzydniowy zarost i kilka ton seksapilu. Choć są i tacy którym zdecydowanie to by wystarczyło.

Na swój pierwszy motocykl Kawasaki KX80.wsiadł w wieku 13 lat i jakoś już tak zostało. Nie minęło kilka lat, jak dołączył do Orlen Team jako zawodowy motocyklista rajdowy. Na swoim koncie od 2002 roku nazbierał przeróżne wyróżnienia od Wicemistrzostwa Polski w motocrossie po udziału w rajdzie Faraonów w Egipcie, jednak jak głosi wikipedia najbardziej jest dumny z tytułu Wicemistrza Świata FIM w klasie Over 450 Rally Sport 2008. i jak domyślamy się błyskotliwie my: również z ukończenia w 2010 roku Rajdu Dakar na ósmym miejscu, co jest wciąż najlepszym wynikiem osiągniętym przez polskich motocyklistów.

Co jeszcze powinnyście wiedzieć o Jakubie Przygońskim?

* Jakby jeszcze mało było mu adrenaliny z racji wykonywanego zawodu, w wolnych chwilach, a raczej nocach bierze udział zawodach driftingowych. Wolne dnie poświęca na skakanie ze spadochronu, którego ukończenie kursu było jego jednym z największych marzeń.

* Wraz z kolegami z teamu wystąpił w jednym z odcinków serialu "Na dobre i na złe", co rzecz jasna daje mu +2384 do fajności i ogólnego lansu.

*Jest wszechstronnie uzdolniony, więc nawet kiedy przydarzy mu się kontuzja wcale się nie nudzi, ale wciela się w męską wersję Sary Carbonero, tyle że w ładniejszych butach i nie całując innych rajdowców - był tzw. zgrabnie "reporterem w terenie" podczas Rajdu Dakar. nieustannie posyłając nam rozkładające na łopatki speszone uśmiechy.

* Zaprezentowany na początku biczfejs nie był odosobnionym wydarzeniem, a wyrażona w epicki sposób irytacja gości na jego twarzy znacznie częściej.

* I czy naprawdę tylko my zauważyłyśmy te przeprzeprzeprzeurocze dołeczki w policzkach, Czy Wy tez zdążyłyście się już rozpłynąć?

Awwwwwwwwwx375843654.

*** Zresztą jego podryw "na grzecznego chłopca z nieśmiałym uśmiechem" bywa nadzwyczaj skuteczny. Nawet jeśli rajdy motocyklowe pasują do tego obrazka jak Shakira wzrostem do Pique.

I jak? Wsiadłybyście z nim na motor i odjechały w kierunku zachodzącego za horyzontem słońca?

Marina

Więcej o: