Leo Messi i piękna Polka?

Dobra, wiecie co? Tak naprawdę, to cała ta sensacyjna historia, w którą bardzo średnio wierzymy jest dla nas tylko pretekstem do pokazania Wam nowych, oszałamiających zdjęć Leosia w GQ i nie tylko, ale nagłówek "Leo Messi i piękna Polka" lepiej się sprzedaje niż nagłówek "Leo Messi znów w GQ". A może nie?

Ale za nim przejdziemy do prezentacji zdjęć, które powodują, że na Messiego leci nie tylko David Villa ale także urocza, blondwłosa Miss Śląska, napiszmy, dla pozorów i z kronikarskiego obowiązku kilka słów o całej sprawie, której może nie należy aż tak bardzo bagatelizować - wszak historia Pique i Shakiry też zaczęła się od pogłosek o spotkaniu, którego rzekomo nie było .

Historia wydaje się prosta i da się ją włąściwie streścić w jednym zdaniu: Lionel Messi i Miss Śląska Anna Weber zjedli razem kolację w Mediolanie. Koniec historii. Drugie życie otrzymała ona razem ze zdjęciem, które Ania zamieściła na swoim facebooku, a które jest wizualnym owej kolacji śladem. Pikanterii dodaje fakt, że jakiś czaś temu dziadek piłkarza miał powiedzieć, iż jego wnuk jest wolny , sam jednak zainteresowany szybko te pogłoski zdementował. Leo, Antonella i delfiny mają się dobrze.

I to by w zasadzie było na tyle, a teraz możemy wypłynąć na szerokie wody interpretacji, domysłów, narracji i postulatów. Chciałybyście, żeby to było prawdą? Kibicujecie rodaczce, czy raczej zazdrościcie, że jej się udało, a Wam nie? A może żal Wam biednej Antonelli? A może to znowuż jedna z tych narracji, które każą nam ekscytować się romansem z pobudek patriotycznych? No bo wiecie, Ślązaczka z Messim to prawie tak jak Alicja Bachleda-Curuś z Colinem Farrellem, albo Napoleon i Pani Walewska . Albo Balzac i Ewelina Hańska.

To jak już się zastanowicie co o tym sądzić, na deser skonsumujcie pięknie fotografie nadesłane nam przez nishi. Nie wiemy co się dzieje z tym Messim, nie wiemy czy mamy się tego bać, nie wiemy jak mamy się zachować, ale wiemy jedno - podoba nam się.

Więcej o: