Z cyklu: Ciacho Niedoceniane - Mats Hummels

Proszę bardzo, takie są właśnie skutki uboczne spędzenia soboty na oglądaniu "Bitwy o Niemcy". Widziałyście gdzieś tam obiecane biczfejsy Badstubera? Słodkie uśmiechu Ribery'ego? Polaków na boisku? Jakieś bramki? Klaty? Bo my widziałyśmy tylko ten artystyczny nieład na głowie iście poetycko powiewający na wietrze, gdy strzelec trzeciego gola dla Borussi wykonywał swoją cieszynkę.

Coś wam świat w głowie na widok? Znajomo wygląda uroczo niezgrabny nos? Słusznie, wszak to nasz stary znajomy kowboj z Dzikiego Zachodu żądny Nutelli i ten który tak pięknie jak nikt bawił się plasitkowymi piłkarzykami w jednym z kącików niemieckich . Ktoś kto wygląda tak:

i TAK:

udziela wywiadów tak:

i wprawia redaktorkę rybkę w stan zakochania (naprawdę!), nie może zadowolić się epizodycznymi występami na naszych łamach.

Wbrew błędnemu wrażeniu jakie mogłyście odnieść nasz dzisiejszy bohater wcale nie nazywa się "zniewalająco-przystojny Niemiec", lecz właśnie Mats Hummels. Jak na standardy tej rubryki jest mężczyzną dojrzałym, rzekłybyśmy w kwiecie wieku z dwudziestoma-dwoma wiosnami na karku i w porównaniu z kolei z standardami hiszpańskimi słusznej budowy - mamy do schrupania całe sto-dziewięćdziesiąt centymetrów ciacha.

Nie możemy też nie wspomnieć o wyjątkowym smaczku jego sobotniego gola i dlaczego jego włosy powiewały właśnie w ten poetycko-triumfalny sposób. Mats odkąd skończył siedem lat uczył się kopania piłki w szkółce Bayernu i w Monachium pozostał aż do chwili, w której włodarze, jak i zapewne sam on nie stwierdzili, że jeden (słownie JEDEN) występ w pierwszej drużynie w ciągu trzech lat, to nie jest jednak to co by kogokolwiek tutaj satysfakcjonowało i dawało możliwość zauważenia przez Ciachoredaktorki, więc w swoje ramiona przygarnęła go Borussia, w której to w pełni rozwinął swoje skrzydła.

W wolnych od treningu i mszczenia się na eks-klubach chwilach zaś oddaje się prezentacji idealnego prawego profilu, dzierżąc w rączkach dla niepoznaki fioletowe menu...

..zabawia się z ogromnych rozmiarów piłką i entuzjazmem rozkosznego trzy i pół latka....

..cyka sobie fotki z fryzurą "na wczesnego Ozila" i dziwnym urządzeniem...

..strzela biczfejsy jak na rodowitego Niemca przystało....

...stawia czoła sztucznym basenowym falom ...

i uśmiecha się, jakby bardzo, bardzo, ale to bardzo chciał, żebyście właśnie za ten słodki nieśmiały uśmiech dodały mu +99 do fajności ...

To jak będzie? Dodajcie?

Yeah!

Więcej o: