Na dobry początek dnia: odrobina reprezentacyjnej radości

Bo nie ma nic lepszego w pochmurny lutowy dzień niż trzepot sztandarów, szeroki uśmiech Davida Silvy, melancholijne oblicze Mesuta, Schweini przebrany za Włocha i zbiorowe, reprezentacyjne cieszynki.

Środowy festiwal towarzyski meczów reprezentacyjnych nie przyniósł może jakichś zaskakujących rozstrzygnięć, mamy jednak wrażenie, że było kolorowo, entuzjastycznie i wesoło, czyli tak, ja powinno być na meczach towarzyskich. No i Messi zrobił coś, jakby starał się o rolę w 8904. odcinku "Mody na sukces"

Ridge Forester może się schować.

Więcej o: