Ciacho Roku 2010 wybrane?

Albo i nie wybrane... Ciężko stwierdzić...

Kupiłyśmy kwiaty, przygotowałyśmy szampana, zaaranżowałyśmy skromne różowe podium, i krótką ale błyskotliwą mowę gratulacyjną. Urządziłyśmy wewnętrzne zakłady, odpaliłyśy komputer, odchrząknęłyśmy, podałyśmy sobie nawzajem białą różową kopertę, po czym nastąpiło mniej więcej coś takiego:

Co powinno byc dla Was wskazówką, że zaiste wybory Ciacha Roku okazały się skrajnie niekonkluzywne. No, może nie skrajnie, ale też nie udało nam się wyłonić brawurowego i jednoznacznego zwycięzcy, oczom naszym uparcie ukazywał się bowiem taki widok:

No cóż, vox populi, vox Dei, i panowie będą się musieli podzielić różową koroną, ale ponieważ chyba dosyć się lubią, nie przewidujemy tu większych zatargów. Ich pierwsza reakcja wyglądała tak:

AFP/GETTY IMAGES/ARIS MESSINIS

A Wy, ustatysfakcjonowane WŁASNYM werdyktem?

Jednakże dzięki temu, że na pierwszym stopniu podium stłoczymu dwóch Hiszpanów, trzeci zajmie drugie miejsce (Fernando Torres i 423 głosy) - to w czołówce znajdzie się miejsce dla Polaka - dzielnego Bartka Kurka, który broniąc honoru polskiego Ciacha pokonał o przeszło 40 głosów czwartego na liście Cesca Fabregasa. Gratulujemy! A teraz idziemy zająć sie tym szampanem. Nie, Geri, ona nie idzie z nami . O nie.

Więcej o: