Pikuś kończy 24 lata!

Nie, nie będziemy już udawać, że istnieje u nas jakakolwiek zasada mówiąca o nieskładaniu życzeń urodzinowych, ani tym bardziej, że ma ona czelność obowiązywać któregokolwiek z naszych hiszpańskich byczków.

"Ach, jak te dzieci szybo rosną" chciałoby się westchnąć mentorsko kiwając głową. Myślicie, że w wieku dwudziestu-czterech lat jeszcze wypada biegać w stanie półnagim przed kamerami? Szeleścić ortalionowym dresem oraz przebierać się za Świętego Mikołaja ? I co z molestowaniem głowy Iniesty i oblizywaniem palców po kremie z ciasteczek ? Eh, mamy nadzieję, że jeśli jakiekolwiek podobne normy istnieją nie obowiązują one hiszpańskich piłkarzy ze statusem "człowieka imprezy", bądź "gorącego ciacha", a my możemy w spokoju obchodzić pikusiowe urodziny.

A zatem drogi Gerardzie, Geri, Pique, Pikusiu, bardziej blond połówko Fabrique, doskonale wiemy, że wszystko czego pragniesz na swoje 24 urodziny i wszystko co tak naprawdę teraz jest w stanie Cie uszczęśliwić nazywa się "Cescy w Barcelonie", ale my po pierwsze nie jesteśmy Sandro Rosselem, po drugie postanowiłyśmy zdobyć się na większą kreatywność i życzyć Ci wszystkiego co najlepsze w inny sposób. Mówiąc zas wszystko co najlepsze mamy na myśli:

***Cesca w Barcelonie. Tak, tak, a jednak. Powtarzałyśmy to już chyba z 24938274 ale nigdy nie zaszkodzi zrobić tego jeszcze raz. Fabrique razem i na wieczność to nasza wizja świata idealnego, raju, utopii, w której chcemy byś i ty wkrótce żył. A kiedy już to się stanie namiętnych przytulanek i macanek trzysta-sześćdziesiąt-pięć dni w roku, siedem dni w tygodniu, rano, w południe, po południu, wieczorem i w nocy.

- duuuuuuuuuuuużo miłości. Już nie tylko tej od Cesca, ale i od Puyola, Bojana, Ibry i wszystkich innych klubowych oraz reprezentacyjnych kolegów.

embed

- byś zawsze był taki piękny, blondwłosy oraz niebiesko-epicko-oki.

embed
embed

- a także piękny, wesoły, uroczo błyskotliwy, słodko upierdliwy i przeprzezabawny, a niewybredne żarciki już zawsze były tak niewybredne.

- uśmiechu szerokiego od ucha do ucha i oka do oka. (ta, jakby odwrotność kiedykolwiek była możliwa)

- a panna Shakira wreszcie zakończyłą tą "La Tortura", przestała być taka "Loca", tańczyć wokół Ciebie "Waka Waka" i znalazła sobie innego, nowego "Gypsy". (nie, to wcale nie życzenie dla nas samych, naprawdę) W końcu zazdrosny Cesc to zły Cesc, a zły Cesc...to niepocieszony Pique, prawda?

- sznureczki zawsze wzorów wystawały ze spodenek, a wiązana z nich kokardka prezentowała się niczym małe dzieło sztuki.

embed

- jeszcze więcej okazji do szalonych biegów w samej bieliźnie i z Bojanem u boku przed kamerami nadającymi relację "na żywo".

- udanych modowych eksperymentów i odnalezienia własnego stylu. Discpolowiec, dresiarz, skejt, Xabi Alonso, różowkoszulkowiec - zaakceptujemy wszystko.

- Aby zagadki obuwnicze pasjonowały wszystkich obywateli świata od Burkina Faso po , a ich rozwiązania podawane jako w wieczornych wiadomościach jako najważniejsza wiadomość dnia. Liczba chętnych do podziwiania twojej choinki i oglądania tego, co jadłeś dzisiaj na obiad powodowała istne szaleństwo serwerów. A nagroda "fejsbukowicza roku" jak najszybciej trafiła w twoje ręce.

Wszystkiego różowego!

Więcej o: