Z archiwum H: szare garnitury, zazdrość i fotki z Beckenbauerem

Czyli w prostszych słowach mówiąc: każdy z Hiszpanów robi to, do czego został stworzony. Pique robi śłtiaśne focie (tak, znowu), Xabi Alonso jest idealny (tak, jeszcze bardziej niż ostatnio), a reszta, cóż.. czaruje (no prawie), pozuje i wdzięczy się w drogich garniturach.

*** Mimo, że pisałyśmy to już dziesiątki razy, wciąż wydaje nam się, że jeszcze niewystarczająco dobitnie to zaznaczyłyśmy. A więc: Xabi Alonso jest za fajny na ten świat. Za idealny. Za perfekcyjny. A teraz mamy 2497534 powód na tego potwierdzenie - zapierającą dech w piersiach sesję dla hiszpańskiego Vogue'a - o której informowały nas nem87 i Ozilla. Ta pierwsza nawet idealnie ubrała nasze myśli w słowa, pisząc: "nie wiem o kogo być bardziej zazdrosną ;)". Choć my też bardziej skłaniamy się dywagacji czego Nagore NAJBARDZIEJ zazdrościć: męża gotującego w garniturze/zachwycającej urody/męża zapatrzonego w nią jak w obrazek/wprost cudnych sukienek, butów, biżuterii/basenu w ogrodzie/męża, którym jest Mr Idealny. Po chwili zastanowienia ostatecznie zdecydowałyśmy się na "wszystkiego".

*** Poniedziałkowym wieczorem w Barcelonie odbyła się uroczysta gala hiszpańskiego magazynu "Mundo Desportivo", który rozdał nagrody i wyróżnienia, z których aż pięć powędrowało na ręce naszych pieszczoszków. Zaś oni w składzie: Villa, Iniesta, Xavi stwierdzili, że to wspaniały pretekst do wyjęcia z szafy i inauguracji ukochanych szarych garniturów. Nie wiemy, czy to z powodu niedawnego obcowania z Xabi'ową perfekcją, czy nieudanej zabawy z modą podejrzanych, ale coś tu nam w nich nie gra. Tak, wiemy, darowanemu garniturowi na Hiszpanie nie zagląda się w zęby, ale z własnego doświadczenia radzimy, nie oglądajcie Xaviego bez okularów przeciwsłonecznych na nosie.

embed
embed
embed
embed

*** Tymczasem, kiedy inni połyskiwali srebrem/grafitem/szarością Geri Pique pomimo nieotrzymanie żadnej statuetki postanowił w inny, poniekąd w jego toku myślenia, bardziej pożyteczny sposób spożytkować ów galę i wykorzystać jednego z przybyłych na miejsce gości w niecnym celu cyknięcia kilku słitaśnych foci (czytaj: sesji okładkowej dla Mundo Deportivo ). Ofiarą padł sam Franz Beckenabuer i już na wieki, wieków zostało uwiecznione, jak to spogląda sobie z Pikusiem głęboko w oczy, wymienia się koszulkami, własnym zdjęciami i innymi, mniej lub bardziej wymuszonymi uśmiecham.

embed

Czy tylko my twierdzimy, iż Geri wyszedł tutaj wyjątkowo korzystnie i znacznie przekroczył kilka granic bycia uroczym? I czy nas wzrok nie byli, czy to aby nie jest lilowy pullowerek? A od liliowego pullowerka do fioletowego już tylko jeden krok .

Więcej o: