Z cyklu: Ciacho Niedoceniane - Kim Källström

Zapamiętajcie ten dzień, jako dzień w którym przestałyście kojarzyć "piłkę nożną" i "Szwecję" tylko i wyłącznie z bokserkami Calvina Kleina na Freddim Ljungbergu, kośćmi policzkowymi Freddiego Ljungbega i Freddiem Ljungbergiem w ogóle. Dokładnie w takiej kolejności.

Za nadejście tego przełomowego dnia w dziejach szwedzkiego futbolu na łamach ciacha.net podziękowania możecie kierować w kierunku zielonej.marmolady, której to rozbudowana i wieloaspektową argumentacja wysuniętej przes siebie kandydatury całkowicie podbiła nasze serca:

"Chciałabym zwrócić Wam uwagę na pewne szwedzkie, dwudziestoośmioletnie spokojne Ciacho, które biega po francuskich boiskach i niewątpliwie zasługuje na zaszczytne miano Niedocenianego Ciacha Dnia."

Tak więc nie zrażając się, że kandydat ma o jakieś średnio dziesięć lat niż przeciętny bohater tejże rubryki i pomimo, że jest ze Szwecji nie ma nic wspólnego z bielizną Freddiego Ljungberga, zaryzykowałyśmy i postanowiłyśmy bliżej przyjżeć się Kimowi, ale oddajmy lepiej głos jego managerce, zielonej.marmoladzie , która pisze tak:

"Kim Källström, bo o nim mowa, urodził się 24 sierpnia 1982 roku w Sandviken i początkowo zajmował się grą w piłkę ręczną oraz hokej na lodzie. Szczęśliwym zrządzeniem losu postanowił związać swoją karierę sportową z piłką nożną i obecnie jego grę możemy podziwiać w drużynie wicemistrza Francji, Olympique Lyonie"

Co oznacza tylko jedno: a) Joaś codziennie funduje mu prywatny striptiz w scenerii klubowej szatni b) już zacieramy ręce i rozpalamy wyobraźnię - szanse na płomienny bromance są wysoce realne i. Dopisujemy "+1000 do ciachowości" w naszych różowych notesikach.

Albo po chwili zastanowienia jeszcze trochę poczekamy i wpiszemy wszystkie plusowe punkty ciachowości hurtowo - zapowiada się, że na jednym tysiącu się tutaj nie skończy. Wszak mamy do czynienia z kimś, kto...

*** "kumpluje się z panem, z którym niedawne Niedoceniane Ciacho Dnia Hugo Lloris oglądał Shreka w jednym łóżku (specjalnie dla tych pań, które chętnie wtedy dołączyłyby do Edersona - to zdjęcie). " Ale my dodałybyśmy od siebie, że nie tylko kumpluje, ale w wolnych chwilach od gry na boisku strzela najbardziej rasowego z rasowych biczfejsów. Biczfejsa szkoły niemieckiej. To jak panowie? Ręce na bioderka?

P.S. Czyż "pan, z którym Hugo Lloris oglądał Shreka w jednym łóżku" to nie najwspanialsza ksywka z Wam znanych? Ach, same pewnego dnia chciałybyśmy na podobną zasłużyć.

*** "lubi rzucać chmurnymi oraz hipnotyzującymi spojrzeniami"

*** do przeciwników na boisku odnosi się z należytym szacunkiem, a nawet rzekłybyśmy odrobiną namiętności. Jest pierwszym piłkarzem, którego znamy, który po faulach zwykł posyłać swoim rywalom gorące całusy.

*** ma piękne, warte grzechu oczy, które (jak twierdzi redaktorka Marina ) mają identyczny kolor, co wyjazdowe stroje FC Barcelony w tym sezonie.

Jak nie, jak tak?

*** ponoć,"kiedy myśli o ciachach.net " wygląda tak i jest przy tym całkiem słodki...

GETTY IMAGES/Mike Hewitt

*** "Jak sam przyznał kiedyś w jednym z wywiadów, jest spokojnym facetem, który nie przepada za imprezami, szanuje pieniądze i uwielbia grać w golfa. " Zaraz, zaraz jak to nie przepada za imprezami? Niee..nie z nami takie numery, panie Källström - mamy niepodważalne dowody, że jest zupełnie inaczej....

FLASH PRESS/FLASH PRESS

Jest klata, jest impreza!

A jako, że lepszego momentu, niż ten na zadanie kluczowego pytania już nie będzie, w takim razie do dzieła: Akceptujecie? Podziwiacie? Wycieracie ukradkiem ślinę z kącika ust? Bierzecie, czy raczej ze szwedzkich propozycji pozostajecie przy bokserka Freddiego Ljungberga? Czekamy z niecierpliwością na Wasze opinie.

P.S. A najserdeczniejsze podziękowania za inspirację i sponsorowanie dzisiejszego wydania Ciacha Niedoceniane wędrują oczywiście w stronę zielonej.marmolady! Kochana, gdybyśmy były Kimim, już byłabyś naszą managerką.

Marina

Więcej o: