Piłkarze Chelsea - ludzie renesansu

Nie dość, że mają w swych szeregach potencjalnego członka MENSY to jeszcze niedługo spod palców Johna Terry'ego popłyną perliste dźwięki klawiszowej muzyki, przy akompaniamencie Florenta Maloudy i Didiera Drogby. O mamusiu... tak bardzo nie możemy się doczekać efektów...

I chyba ze trzy razy sprawdzałyśmy, czy dzisiaj nie jest 1 kwietnia, bowiem wiadomość o tym, że John Terry uczy się grac na pianinie, aby wraz z Florentem i Didierem założyć muzyczne trio jest zbyt urocza, zbyt słodka i zbyt nieprawdopodobna zarazem, aby mogła być prawdziwa. Ale jeśli będzie - z miejsca rzucamy różową redakcję i wybieramy narażone na trudy i znoje życie groupies... tak, tak, wiecie może jak to się robi? Nauczymy się też chętnie piszczeć i mdleć, i kiwać do rytmu... I zrobimy sobie koszulki z napisem ''Johnt Terry rocks my lifę'' i... hmmm, to się chyba tak bardzo nie różni od kibicowania piłkarzom, prawda? W razie czego poradzimy się koleżanek z Kotka .

A wszystko zaczęło się od tego, że John Terry, nudząc się nieco w czasie kontuzji, miast nadrobić zaległości w czytaniu wszystkich tomów ''W poszukiwaniu straconego czasu'' zaczął pobierać lekcje gry na pianinie, w których najwyraźniej zasmakował. Tymczasem Didier wziął się z wiosło - to jest gitarę, zaś Malouda próbuje swoich sił na perkusji. Razem mają zamiar stworzyć niepowtarzalne trio, o ile tylko nie zabraknie im zapału. Już nie możemy się doczekać ich wersji tej piosenki:

Ten melodyjny pomysł narodził się prawdopodobnie podczas balu charytatywnego Fundacji Didiera Drogby, na którym Michael Essien zapłacił 14 tysięcy funtów za gitarę podpisaną przez Bono. My już zaczynamy zbierać do skarpetki na tę z autografem Didiego.

Więcej o: