Skra niepokonana!

Czy to już czas, byśmy mogły użyć wyrażenia "tradycyjnie" dla określenia zwycięstwa mistrza Polski do zera?

Straszyli nas tym Friedrichshafen, straszyli, hurraoptymizm po Trentino studzili. A że to Niemcy Bełchatowianom nie leżą, że w ubiegłym sezonie lali nas bezlitośnie. Tymczasem przeciwnik wyszedł  na hale jakby sparaliżowany, popełniał masę błędów, a Skra ani przez moment nie dała sobie wydrzeć inicjatywy z rąk, co skończyło się zaskakująco jednak szybkim 3:0.

Swoje osobiste zwycięstwo odniósł w spotkaniu Bartek Kurek, który był głównym punktem przedmeczowej taktyki Niemców. Friedrichshafen chciało go mianowicie na tyle eksploatować w przyjęciu, by osłabić jego formę w ataku. Nic z tego, unsere Freunde.

-Wiedzieliśmy, że Friedrichshafen postawi na mocną zagrywkę i osobiście jestem dumny, bo z tym zespołem zawsze przechodziłem na boisku ciężki chwile, a dzisiaj, myślę, że udało mi się wyjść obronną ręką - powiedział po meczu Bartek.

Uczcijmy to minutą jakiegoś przyjemnego zdjęcia.

Bartosz KurekBartosz Kurek reprezentacja.net

Na reprezentację.net zawsze można liczyć. Tymczasem runda rewanżowa Ligi Mistrzów rusza ją w najbliższą niedziele, kiedy Skra ponownie zmierzy się z tym niemieckim zespołem z trudną nazwą. Awans do drugiej fazy Bełchatowianie mają już praktycznie zapewniony, bo ciężko nam sobie wyobrazić jakie kataklizmy i urwane podłogi musiały by się wydarzyć, by go zniweczyć.

A Wam, jak podobał się wczorajszy mecz? No dobra, głupie pytanie. Ale może macie bardziej rezolutne od naszych refleksje pomeczowe, którymi chciałybyście się podzielić? Hmm?

Więcej o: