Torresiątko nr 2 jest już na świecie? UPDATE: JUŻ JEST!

W nocy byłyśmy wykończone tymi emocjami. Skoro Torres trzymał za rękę Olallę, to nie trzymał nas, poza tym nie mieli dla nas różowego fartucha, kwiaty nam przywiędły, no i ile można pić za zdrowie piegowatego juniora?

Do faktów bezspornych należy niewątpliwie ten, że Torres opuścił dzisiejszy (właściwie wczorajszy) mecz z Aston Villą, aby być przy rodzącej Olalli. Gdzieś, w liverpoolskim szpitalu rozgrywają się więc prawdopodobnie takie sceny...

No, może bez tak drastycznego finału, bo to co jeszcze wiemy na pewno, to to, że Torresiątko będzie jedno i na 99% piegowate...

UPDATE: Tak, tak już po wszystkim. Torresiątko się urodziło i będzie nosić imię Leo (na cześć Messiego?).

Więcej szczegółów na razie nie znamy, ale jeżeli wy coś wiecie na ten temat śmiało do nas piszcie na adres ciacha@g.pl.

Więcej o: