Na dobry początek dnia: Serbia z Pucharem Davisa!

A jeśli mówimy ''Serbia'' to wiadomo, że powiemy ''Novak Djoković'', a jeśli powiemy ''Novak Djoković'' to wiadomo, że prędzej czy później pojawi się magiczne słowo ''impreza''.

Zanim jednak powiemy "Novak" musimy oddać sprawiedliwość serbskiemu tenisowi i powiedzieć "Wiktor Troicki". Bo choć nasz Nole zdobył w finale Pucharu Davisa dwa punkty pokonując w piątek Gilles'a Simona, a potem w niedzielę Gaela Monfilsa, to właśnie Wiktor poprowadził Serbię do zwyciestwa, grając z faworyzowanym Michelem Llodrą najlepszy mecz w życiu. Wierzymy na słowo , że szaleństwu na trybunach nie znało granic ni końca, no i nie obyło się też bez obowiązkowego golenia, o którym donosi nam katie:

Hmmm, no nie powiemy, że jesteśmy jakoś superzadowolone z Novakowej utraty owłosienia, ale przecież taki sukces usprawiedliwa wszystko, a nasz Nole na szczęście nie ma oporów przed przywdziewaniem peruczek...

Więcej o: