Piegi, wytrzeszcz i Polacy czyli piłkarski weekend w Europie

Oprócz meczów, z definicji predestynowanych do hitowatości, było jeszcze mnóstwo takich, które bez emocjonujących etykietek okazały się fenomenalnymi festiwalami rozpasanych emocji. Nie mówiąc już o polskich elementach, ciachowych trenerach, wesołych piegach i bezwzględnym wytrzeszczu. O tenisistce złośliwie nie wspominając.    

Real Madryt - Atletico Madryt 2:0

Zaczynamy od końca, czyli od spotkania dwóch potęg madryckich. Zakończyło się ono wynikiem 2:0 dla Królewskich, ale pomimo wytrzeszczu Ozila i jego bezbłędnego rzutu wolnego, nie wynik był tu najważniejszy. A więc po pierwsze, nazw ''Atletico'' wielu z Was kojarzy się z posiadaczem pewnych piegów... i okazuje się, że już w zamierzchłych, madryckich czasach praktykował on swoją słynną, opatentowaną później pozycję, o czym zaświadcza zdjęcie nadesłane przez Adę :

embed

A przecież cała ciachowość Atletico nie odeszła wraz z Torresem... i pomijając już Forlana, Kuna, De Geę i innych słodziaków, to - choć Jose jest władcą naszych serc niepodzielnym, absolutnym i najwyższym - to przecież nie możemy już dłużej zaprzeczać, że Quique Sanchez Flores należy do trójki najpięniejszych trenerów Hiszpanii...

GETTY IMAGES/Denis Doyle

- Nie gniewasz się Jose? Rozumiesz nas?

GETTY IMAGES/Denis Doyle

- ''Rozumiem''

Liverpool - Chelsea 2:0

Czyli, jak to kiedyś określiła jedna z naszych Czytelniczek: wielkie przygody małych piegów, a więc wielkość zespołu rozpoznaje się po tym jak gra z największym przeciwnikiem. I choć Czerwonych od Niebieskich dzieli prawie cała rozpiętość tabeli, to jednak ci ostatni zdołali się wznieść na wyżyny triumfu, i to za sprawą tego jednego, tak bliskiego naszym sercom pana:

Fernando TorresFernando Torres internet

(za zdjęcie dziękujemy karmince )

Rzecz jasna miny nam troszkę rzedną, kiedy wysyłacie nam (mimo wszystko dziękujemy Zuzi ) takie zdjęcia...

Fernando Torres

Liverpoolczycy niezrażeni doświadczeniami Barcelony nie ulękli się i mimo wszystko zaprosili Caroline Woźniacki do szatki, aby ta, swym okrutnie zadowolonym uśmiechem po raz enty przeszyła nasze serce na wylot...

Borussia Monchengladbach - Bayern Monachium 3:3

Bardzo nie lubimy zaglądać do tabeli Bundesligi i musieć pochylać wzrok by odnaleźć Bayern, ale z drugiej strony strasznie lubimy emocjonujące mecze w wykonaniu tego zespołu... Co prawda, gdyby dołożyli jeszcze jedną bramkę, byłoby jeszcze bardziej emocjonująco, chociaż z trzeciej strony, kiedy gole strzelają Gomez, Schweinsteiger i Lahm, narzekać nie możemy...

Hannover 96 - Borussia Dortmund 0:4

Lubimy natomiast i to bardzo, bardzo widzieć na czele niemieckiej tabeli Borussię, a jeszcze bardziej: nazwiska Lewandowski i Błaszczykowski w protokole meczowym. "Heeeeeeeell yeeeeeeeaaaaaaaaah'' jak mawiają Amerykanie na Harleyach...

Lazio - Roma 0:2

Na deser: derby Rzymu. Jakoś tak się składa, że od kilku lat wygrywa je ta drużyna, która jest... niżej w tabeli. Stało się tak też i tym razem... Dwa karne, brak Tottiego i smutek błękitnych, którym również, zdaniem niektórych, należała się jedenastka... oto najkrótsze podsumowanie derbów Rzymu...

Więcej o: