Fernanado Verdasco w reklamie Calvina Kleina, odsłona 2.

No więc... co by tutaj powiedzieć...? My wahamy się pomiędzy przeciągłym "mrrrauuuu", "oh yeah" mówionym pewnym siebie niskim głosem aczkowiek na drżących kolanach, oraz kapitulacyjnym rozdziawieniem buzi, przyznającym, że słowa są bezradne...    

Bo w ogóle ten Calvin Klein to fajna firma, której z Ciachami po drodze i vice versa...

Pamiętacie jeszcze to ?

Albo to? (Olallu , pozdrawiamy Cię gdziekolwiek jesteś...)

Albo chociażby samego bohatera dzisiejszego tekstu oddającego już wcześniej swoje piękne ciało na usługi firmy bieliźniarskiej ...

Teraz przyszła pora na nową odsłonę właściwie tej samej kampanii, ze szkarłatnym X na piersi - ci sami panowie, ten sam X, inne kolory slipek symbolizujące cztery żywioły: ogień, wodę, ziemię i powietrze, z których połączenia wychodzi Kapitan Planeta bardzo ciachowa reklama.

Jakim żywiołem jest Fernando? Sądząc po kolorze slipek - chyba wodą, ale kim byłby w takim razie pan w slipkach jasnobłękitnych? Och, czy to ważne....

Dziękujemy bardzo Julii, blackqueen i za przysłanie tych rozgrzewających lędźwia zdjeć...

Więcej o: