Czy David Villa ładnie śpiewa?

1. Pytamy serio. 2. Artykuł zawiera kompromitujące wyznanie.    

Od wczoraj zasypujecie nas mailami o wokalnych popisach Davida Villi, a my... no cóż, skręcamy się z wściekłości, irytacji i bezsilnej złości, albowiem - i tu pora na anonsowane wyżej kompromitujące wyznanie - nie mamy głośników. To znaczy mamy, ale zepsuły się, zanim się naprawią (myślicie, że panowie naprawiacze głośników są choć w połowie tak ładni jak polski hydraulik?) David Villa się zestarzeje.

Zatem wszystko co wiemy, to tylko suche fakty. Wiemy, że Mr Biczfejs użycza swojego - tu chciałoby się wstawić jakiś przymiotnik: aksamitnego, ciepłego, pięknego, miodopłynnego, względnie skrzeczącego czy fałszującego, niestety nic na ten temat nie wiemy - głosu na cele charytatywne, dokładniej na budowę szkół artystycznych dla dzieci w Mali.

Wiemy, że śpiewa wespół z bliżej nieznaną blondyną, o nazwisku będącym skrzyżowaniem Torresa z Kadrą Hiszpanii czyli Aną Torroja, i wiemy tez - choć nie wiemy, dlaczego - że jakoś jej nie lubimy... Hmmm, może dlatego?

I Dlatego:

Wiemy, że w teledysku uroczo się uśmiecha, robi uroczo zakłopotaną minę, niebezpiecznie się spoufala z blondyną i prezentuje całą krasę swojej biczfejsowatej Villusiowości. Ale na Teutatesa, jak śpiewa? Jak śpiewa?

Powiedzcie nam, prosimy. Czy ładnie?

Więcej o: