Roberta Kubicy sekrety, obawy i (dziwne) kulinarne upodobania

A więc kolejna część cyklu Bobby jakim go nie znamy, a poznać chcemy.    

oficjalnej strony Formuły 1

Generalnie z wywiadu wyłania się obraz Kubicy - raczej spokojnego domatora, który wyśmiewa pytania o farbowanie włosów, tatuaże i kolczyki i jak sam przyznaje, wszelkiego rodzaju furie i negatywne emocje są zupełnie nie w jego stylu. No chyba, że za negatywną emocję uznany strach, gdyż takowy kierowca odczuwa przed przebywaniem na głębokich wodach oraz helikopterami. Na minus odnotowujemy mu - zupełny brak zainteresowania filmami, na plus - zamiłowanie do powieści kryminalnych.

A i tak najciekawsze rzeczy wychodzą w kulinarnej części wywiadu. Imaginujcie sobie, że Bobby w ogóle nie pija kawy, co więcej, gardzi takimi podstawowymi artykułami spożywczymi jak masło i mleko. A to ci. I gdy już zbliżałyśmy się do myśli, że chyba jednak nie wiele mamy z Robertem wspólnego, z odsieczą przyszło pytanie o przebieg idealnego niedzielnego nie-wyścigowego poranka, w odpowiedzi na które Robert roztoczył najpierw idealistyczną wizję wczesnej pobudki i aktywności fizycznej w najlepszym, jego zdaniem, świeżym i czystym porankowym powietrzu, poczym stwierdził, ze w praktyce kończy się to drzemaniem z telefonem od wyłączenia budzika w ręce. That's our boy!

A skoro tyle się już tu o kulinariach rzekło, na deser mamy dla Was wideo - ciekawostkę z gotującym, niestety nie Robertem, ale blisko, czyli z Vitalijem Pietrowem.

Ależ on pocieszny.

ruby blue

Więcej o: