Na dobry początek dnia: Lech Poznań wygrywa w Lidze Europejskiej

Co prawda tylko skromne 1:0, ale liczy się bramka na wyjeździe, liczy się moralne zwycięstwo, liczy się nadzieja na naowo zapalona w naszych zżartych przez rezygnację sercach, no i jeszcze kilka innych rzeczy...    

Na przykład punkty do rankingu UEFA...

Na przykład dzielna postawa ślicznego Jaśminka Burica, na przykład to, że Lechitom udało się szybko strzelić, a potem ''dowieźć'' do końca, na przykład to, że w końcu słupki i poprzeczki były w końcu po naszej stronie, i to, że rewanż odbędzie się w Poznaniu, gdzie nastąpi coś takiego:

Tym razem Poznaniacy w obawie o piękno i zdrowie naszych paznokci nie kazali nam ich masakrować do 89. minuty, ale już w 5. podarowali nam jedno wielkie "uffff...'' strzelając ppierwszą, jedyną i zwycięską bramkę, a w roli superbohatera wystąpił Manuel Arboleda. W roli jego pomocników zaś - Supersłupek i Człowiek - poprzeczka, które pod koniec spotkania uchroniły nas od druzgocącego remisu. Żeby jeszcze tylko ten rewanż...

Więcej o: