Pożegnanie

O tym, jak olalla z Redakcji Ciach odchodziła.

Kochane Dziewczyny i nieliczni Chłopcy!

To niestety prawda - dzisiejszy dzień jest tym ostatnim w mojej karierze Ciachredaktorki. Byłam z Wami praktycznie od poczatku istnienia różowego portalu, przez ostatnie trzy lata, nawet wtedy, gdy Was jeszcze nie było; żyłam z Wami, pisałam i kibicowałam z Wami.

Kręte są jednak ścieżki losu i tak się niestety złożyło, że zmuszona jestem porzucić tę najlepszą posadę na świecie. Zanim jednak to zrobię - chciałabym podziękować za wszystko: za to, że jesteście i, miejmy nadzieję, jak najdłużej będziecie.

Dzięki Wam poczułam dotkliwy ból krytyki, ale i olbrzymią satysfakcję wynikającą ze słów uznania i masy otrzymywanych od Was komplementów. Przy tym - bawiłam się świetnie, robiąc to, co naprawde uwielbiam - pisząc, podziwiając zabójczo seksownych facetów, śledząc wydarzenia sportowe, żartując.

To, że jako olalla dziś przechodzę na emeryturę nie znaczy, niestety, że Fernando Torres będzie wolny. Oznacza jednak, że Ciacha będą w nowych, lepszych, jak uważam, i na pewno bardziej wypielęgnowanych rękach. Mam nadzieję, że te od teraz miłościwie panujące kończyny będziecie traktowac jak najlepiej.

Pozdrawiam i może do usłyszenia...?

olalla

PS. Przepraszam wszystkich za ten łzawy tekst.

PS2. I tak, to ja miałam i mam obsesję na punkcie Safina;)

Więcej o: