Metamorfozy ciach - Diego Forlan

W dzisiejszym odcinku próbujemy odpowiedzieć na jedno z bardziej zasadniczych pytań XXI wieku. O to, czy klata Diego Forlana zawsze była taka, jaka jest.

Przedwczoraj

Wierzcie lub nie, ale przetrzasnąwszy calutki Internet tego świata nie znalazłyśmy żadnego zdjęcia Diego z okresu dziecięcego czy nawet nastoletniego. Jeśli źle szukałyśmy i wiecie o czymś o czym my nie wiemy dajcie znać, będziemy dozgonnie wdzięczne. Tymczasem musimy oprzeć się na symulacji i wyobraźni. Malutki Forlan w dzieciństwie najpewniej wyglądał mniej więcej tak:

Wczoraj

Kariera Urugwajczyka na poważnie rozpoczęła się gdy liczył sobie lat 19 w czerwoniutkiej koszulce klubu Independiente Buenos Aires.

Nic wstrząsającego w tym wizerunku nie można raczej znaleźć, niestety, wszystko dopiero przed nami. Po czteroletnim pobycie w Argentynie, Diego przenosi się na stary kontynent i to od razu na szerokie wody Manchesteru United. A prezentował się wtedy tak:

Matkoboskoczestochosko. Tak też wtedy wyglądała gra napastnika, który w swoim debiutanckim sezonie ani razu nie był wstanie trafić do bramki. Nieco lepiej było w drugim roku pobytu w Anglii, choć 6 bramek też raczej wrażenia nie robi. Tak samo jak Diego w fryzurze na późnego-Torresa-z- Liverpoolu-ale-jeszcze-przed-mundialem.

Trzeci i ostatni rok w Manchesterze to już prawdziwa równia pochyła. Niestety, również na głowie piłkarza.

Aż wreszcie w 2004 roku nastąpiło odbicie się od litosfery, a wszystko za sprawą transferu do Villarreal. Zaakcentowanego soczystym skróceniem włosów:

W Hiszpanii Forlan zaczął wreszcie strzelać bramki (a wiecie czym się strzelanie bramek zwykle i Bogu niech będą dzięki kończy).

Jak również farbować włosy na nieco jaśniejszy blond, zdobywać nagrody i wyglądać odrobinkę jak (damn!) Radek Majdan.

Dziś

W 2007 roku zamienił Forlan Villarreal na Atlético Madryt którego piłkarzem jest po dziś dzień. Wizerunkowe rewolucje już raczej miejsca nie mają. Diego serwuje nam albo niezawodny zestaw opaska+loczki.

Albo loczki swobodnie rozpuszczone, w której to wersji jako żyw przypomina jednej z nas przynajmniej jej późno-dziecięcą miłość.

No co, nie udawajcie nawet, że nigdy nie oglądałyście Zbuntowanego Anioła . Helloł. Z nowinek wizerunkowych, na początku obecnego roku Diego zaprezentował światu niewielką acz widoczną bródkę, którą zabrał na wakacje wraz ze swoją bynajmniej nie nowinkową a długoterminową dziewczyną, Zairą.

A potem nastał mundial, na którym Forlan błyszczał jak nikt inny i pamiętacie co się działo.

Jego klata (rany boskie, rany boskie) się działa.

A na sam koniec tej pełnej wrażeń wyprawy mamy dla Was jeszcze filmik obrazujący jak pod względem garderobianym powinna wyglądać gra Diego w każdym meczu.

Właśnie byłyśmy przez 13 sekund w niebie.

ruby blue

Więcej o: