Dziś wieczorem Lech odgryzie się swoim prześladowcom.

Ta wielce niegramatyczna kropka po tytule została użyta nieprzypadkowo. Zapowiada ona zimną determinacje, nieugięte postanowienie z jaką Lech TO zrobi. Kropka.

No bo nawet jeśli to oni mają Spartę w nazwie - to i tak epickie okrzyki zarezerwowane będą dzisiejszego wieczora dla trenera Zielińskiego. I ma być tak. Albo chociaż 1:0, a potem niech i dwanaście serii karnych, byleby Poznaniacy awansowali, bo jeśli nie to tam, za górą, za góreczką, już mogą czekać w Lidze Europejskiej np. Juventus, Liverpool czy Borussia Dortmund, co może być miłą perspektywą dla tych, które za Lechem nie przepadają, ale przecież my się chyba do nich nie zaliczamy, nieprawdaż? (I ignorujemy tutaj rozmarzone spojrzenia niektórych redaktorek wyobrażających sobie Amauriego spacerującego po Świętym Marcinie...)

Podobno największym problemem Lecha jest strzelanie goli . Oh, c'mon chłopaki, nie macie you tube'a?

No, to teraz już wszystko wiecie, a i my nie mamy wygórowanych wymagań. 2:0 wystarczy, naprawdę... I pomyślcie o tych 2 milionach euro, które na Was czekają, albo dla kontrastu o tych wszystkich zawodzących i rozdzierających szaty nad "Polskimi Odpadniętymi Tak Wcześnie z Europejskich Pucharów Zespołami" nagłówkami w gazetach odsądzających Was od czci i wiary... Nie, nie, to nie jest żaden szantaż ani groźba z naszej strony, nic podobnego, po prostu przyjacielska rada.

Rozumiemy się?

rybka

Więcej o: