Król Klat wybrany!!!

Zaszczytny tytuł naczelnego striptizera Mistrzostw Świata został przyznany po raz pierwszy w historii!

Wyposażone w różową lupę, okulary z ultrafioletem i szósty zmysł ciachoredaktorek przez całe Mistrzostwa Świata 2010 z dokładnością godną podań Iniesty śledziłyśmy wszystkie pomeczowe wymiany koszulek, grupowe striptizy i żadna męska klata nie uszła naszej uwadze . Pomiędzy wydawaniem z siebie dźwięków w stylu "Mmm", "Grrr" albo "O mamo" skrupulatnie podliczałyśmy wszystkie nagie torsy, a jako że w ostatecznym rozrachunku liderów klasyfikacji było aż czterech, oddałyśmy więc sprawiedliwość w Wasze palce i myszki, by spośród zacnego grona Dirka Kuyta, Carlesa Puyola, Lukasa Podolskiego i Bastiana Schweinsteigera wybrać tego jedynego, słusznego Króla Klat.

To było jednak tydzień i miliony (no dobra, tysiące) głosów temu. Teraz różowa klamka już zapadała, zwycięzca w drodze demokracji został wybrany i przyszedł czas, by nasz ciachowy bohater MŚ został ukoronowany. Dla zwiększenia dramaturgii mogłybyśmy napisać, że walka trwała do ostatnich sekund, a o wygranej zadecydował jeden jedyny głos niczego nieświadomej ciachoczytelniczki, jednak prawda jest taka, że nowy Król Klat rozszarpał konkurencję niczym swoją meczową koszulkę - otrzymując aż 61% wszystkich Waszych głosów .

Zatem nie przedłużając tej jakże doniosłej chwili powiemy tylko, tyle, że zawsze wiedziałyśmy, że jego najbardziej uroczy z uroczych uśmiechów został stworzony po to, by idealnie komponować się z różem tej oto cudownej korony. Panie i Panowie, drogie Ciachoczytelniczki, oto pierwszy w historii Mistrzostw Świata w piłce nożnej Król Klat: LUUUUUKASSSS POOOODOOOLSKIIII!!!

To jednak nie wszystko. Po wielogodzinnych dyskusjach, kilkudniowych maratonach wzdychania i dziesiątkach waszych błagalnych komentarzy doszłyśmy do wniosku, że tak symbol Mundialu 2010, jak "klata Diego Forlana" absolutnie nie może przejść bez echa. Ba! musi zatrąbić nam w uszy niczym wuwuzela, dlatego poza konkursem wręczamy na ręce Urugwajczyka nagrodę publiczności dla samozwańczego Księcia Klat. To jest wina tego pana, że od kilku tygodni budzimy się w środku nocy z okrzykiem "Diego ściągnij koszulkę!". I nie musimy chyba dodawać, że te sny zawsze dobrze się kończą.

AP/Roberto Candia

Marina

Więcej o: