MUNDIALOWE CIACHO: Dzień 11. - David Villa

Nareszcie jest i Hiszpan, i David, i król strzelców Euro, i Villa. Dwa gole plus bródka to przepustka do ciachowej chwały.    

Nasz zawodnik, nasze szczęście, w wolnych wyborach naszym strzelcem ogłoszony. Choć za ten czerwony podkoszulek miast nawet skrawku golizny należą mu się punkty ujemne (i za te pogaduszki z Karbonarą też).

REUTERS/KAI PFAFFENBACH

A co myślą ciachekspertki? Uwaga, opinie podzielone, będzie awantura!

Marina: Oto i on, nasz hiszpański byczek w całej dzikości i okazałości! Czy to dziwne, że po wczorajszym meczu najchętniej wytatuowałbym sobie "KOCHAM DAVIDA VILLĘ" nie tylko na prawym pośladku? Ten cudny mały rycerzyk rozkłada mnie na łopatki już od dłuższego czasu, a swoich przekonań jakoby był posiadaczem najlepszej "bitchface" w tym mieście zamierzam bronić do utraty, przyspieszonego przez jego seksowną osobę, tchu . Co do hat-tricka, dla mnie mimo wszystko go ustrzelił - ze trzeciego gola liczę mu wszystkie te uśmiechy, którymi czarował mnie przez długie dziewięćdziesiąt minut.

rybka: To ja to powiem raz, bardzo szybko, a potem się schowam i Wy mnie nie zlinczujecie. Gotowe? Dobra już: nieprzepadamzahiszpanami. Już. Aaaaa, nie bijcie, bo chcę powiedzieć, że, z tych Hiszpanów za którymi nie przepadam najbardziej lubię właśnie Davida Ville, bo jak można nie lubić człowieka, którego jedno spojrzenie załatwia więcej niż tysiąc ofert nie do odrzucenia tego pana ? Którego bródka jest już wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a żona nie jest anorektyczną, rozkapryszoną, farbowaną modelko-piosenkarką, ale piłkarką ? Poza tym, dzięki David, że Hiszpania wraca do gry - moi Niemcy będą mieli się na kim mścić w finale.. .

ruby blue: Poczynię teraz zwierzenie z grubej rury: aparycja Davida Villi mną nie wstrząsa. Nigdy nie wstrząsała i nigdy już pewnie wstrząsać nie będzie. O, powiedziałam. Po prostu - to nie to. Zwłaszcza ta bródka. Zwłaszcza jej dziwny obrót jaki przybrała na mundial. Obiektywnie jako takich walorów estetycznych mu nie odmówię, subiektywnie - mam swoich innych bohaterów w kadrze Hiszpanii. Co nie zmienia faktu, że wczorajszym bezsprzecznym bohaterem był właśnie Villa, stąd jego obecność w tym miejscu jest więcej niż zasadna..

olalla: Maleńkie toto, skromne, ciche, chyba z wadą wymowy, ale braku pewności siebie, męskości i talentu w tym niewielkim człowieczku nie brakuje. Jak to mówią albo nie mówią, ''w małym ciele, duży duch''. Ja osobiście jestem fanką Torresa, piegów Torresa, tatuaży Torresa, kończyn Torresa, piwnych oczu Torresa, zadartego noska Torresa, wszelkich możliwych fryzur Torresa (...i tak przez linijek tysiące...), a zatem i przyjaciół Torresa, więc Villi posyłam owacje na siedząco (na stojąco byłyby, gdyby trafił chociaż tego karnego, nie mówiąc już o reszcie niewykorzystanych sytuacji). Zakochiwać się w nim jednak nie mam zamiaru, wystarczy, że Hiszpanię kocham szczerze.

Więcej o: