Jak rozkręcić Mundial? 10 ciachowych sposobów

No bo co z tym Mundialem? Bramki można policzyć na palcach jednej ręki, faworytom ktoś zabrał ich supermoce, murowane hity upływają pod znakiem zerozeryzmu, remisy ścielą się gęsto i ogólnie jakaś taka nuda Tymczasem pierwsza kolejka fazy grupowej chyli się ku końcowi i zaczynamy pomału panikować: co zrobić, żeby rozkręcić Mundial?    

1. Przede wszystkim - na tych Mistrzostwach pada strasznie mało goli. Drużyny mogłyby się więc umówić, że przez jedną połowę bramkarze obowiązkowo grają w polu . Wzmocni to potencjał ofensywny, otworzy drogę do bramki, i odciąży biednych golkiperów, których - mamy wrażenie - wszyscy strasznie obtłukują. No bo nic, tylko prosto w nich walą. Z czystej złośliwości, bo przecież nie przez nieudolność?

2. Postulat estetyczny - w ciągu meczu, każdy zawodnik zobowiązany jest grać przez pięć minut bez koszulki . Może nie padnie od tego więcej goli, ale dla nas na pewno będzie ciekawiej.

3. Zawodzą faworyci - proponujemy zatem, żeby drużyny takie jak: Brazylia, Hiszpania, Anglia, Włochy, Portugalia czy WKS grały w koszulkach z wielkim i wyraźnym napisem JESTEŚMY FAWORYTAMI - może wtedy taka na przykład Korea zrozumie o co chodzi, i nie będziemy musiały tyle czekać na pierwszą bramkę Canarinhos strzeloną 105. zespołowi świata.

4. A jeśli już drastycznie nic nie będzie się działo - jak na przykład w hitowym spotkaniu Kamerun - Japonia - no trudno - niech realizatorzy przerywają transmisje reklamami. Takimi reklamami.

5. Zsynchronizujmy wuwuzele. Nudny mecz przy monotonnym dźwięku afrykańskich trąbek i miewamy myśli o pocięciu się tępą żyletką. Ale gdyby tak kibice opracowali jakiś - choćby nieskomplikowany - utwór muzyczny? I w szczególnie nudnych momentach rozbrzmiewała by symfonia na cztery trybuny.

6. Jeszcze więcej trybun . Realizatorzy już wiedzą, że nierzadko ciekawsze rzeczy dzieją się na trybunach niż na boisku. Kolorowi kibice, wielobarwne pochody, dzikie tańce, zaskakujące deklaracje A może piłkarze też się przeniosą na trybuny?

7. Wprowadźmy dwie piłki - no co, będzie ciekawiej. Wyobrażacie sobie? Bramka zdobyta jednocześnie przez Messiego i Diego Milito, albo w momencie gdy strzela Kaka, na bramkę Brazylii uderza Cristino Ronaldo I te dylematy? Bronić się czy atakować? Zapewniamy Was, byłoby ciekawiej.

8. Zlikwidujmy przepis o spalonym . Nie to, żebyśmy miały trudności ze zrozumieniem o co w nim chodzi, ależ nie, doskonale znamy teorię spalonego, ale nie ma nic bardziej frustrującego, niż kiedy zaczyna się wreszcie jakaś fajna, szybka akcja i już, już masz nadzieję, że wreszcie coś się stanie, a tu rozlega się ten przeklęty gwizdek i zamiast gola widzisz jedynie jaskrawą chorągiewkę.

9. Przy stanie 0:0 - wprowadźmy rzuty karne już w fazie grupowej . Nic tak nie podnosi ciśnienia jak loteria jedenastek, prawda?

10. Zaczekajmy na Hiszpanię - Nasza drużyna debiutuje dziś na Mundialu, i jeżeli oni go nie rozkręcą to już naprawdę Przerzucimy się chyba na snookera .

Więcej o: