Polacy przegrywają z Hiszpanią 0:6

To już wiemy i rumieńcem wstydu na dźwięk i widok zwykle neutralnej cyfry ''sześć'' płoniemy. Jedynym plusem możliwość pooglądania dziś zdjęć z cyklu ''Coś z Polski w pobliżu hiszpańskich obiektów pożądania''.

Mimo natłoku ciach na centymetr kwadratowy murawy, oglądanie tego spotkania nie dało nam żadnej przyjemności ani miłego mrowienia w podbrzuszu. Tylko znajome uczucie zażenowania na widok polskiej drużyny w żaden sposób nie będącej w stanie konkurować ze światowymi gigantami. Nie mówcie, że to byli ci najlepsi z najlepszych - jesteśmy prawie pewne, że z tymi gorszymi z najlepszych długo jeszcze będziemy przegrywać, tyle że może 0:3. Z pustego i Salomon nie naleje.

Inna smutna obserwacja: nowa fryzura Fernando Torresa coraz mniej nam się podoba, a on sam coraz bardziej przypomina jednego z duetu ''Beavis i Butthead''. Nie wiemy którego.

GETTY IMAGES/Jasper Juinen

Naszym chłopakom należą się pochwały za to, że wytrwali do końca tej hiszpańskiej strzelaniny i nie chowali głów w ziemi podczas spotkania. Ba, próbowali nawet walczyć. Bez przekonania mówimy ''brawo''.

Oby te sześć goli oznaczało, że Hiszpanie naprawdę są w szczycie formy , bo kibicki z Ciach i polscy kibice w ogóle chyba jednak tego by sobie życzyli.

Więcej o: