Marouane Chamakh w Arsenalu!!!

Po baaaardzo długiej zabawie w kotka i myszkę, tudzież ''głuchy telefon'' z elementami ''prawda czy fałsz'', świetny i dostatecznie młody - a jakże by inaczej - były już piłkarz Girondins Bordeaux wylądował w szponach Arsene Wengera. Tylko co na to Yoann Gourcuff?    

To była piękna przyjaźń - ale takie przypadki historia zna aż za dobrze. Co stało się z Tonim i Ribery'm, Beckhamem i Casillasem, Żwirkiem i Muchomorkiem? Nie po raz pierwszy zatem pieniądze, kariera i odległość rozdziela nierozłączną, wydawałoby się, parę. W takich chwilach z jesczze większym uznaniem patrzymy na staż i więzy łaczące JT&FL.

AP/BOB EDME

Marouanne ChamakhMarouanne Chamakh internet

Nie rozpaczajmy jednak, taka pomoc dla Kanonierów w niespokojnych czasach prawie pewnego wyfrunięcia Fabregasa z Wengerowskiego gniazdka, to rzecz nie do przecenienia. Nie zapominajmy, że to głównie dzięki Chamakhowi właśnie (i Gourcuffowi, ale przecież nie można mieć wszystkiego), Żyrondyści z Bordeaux zaszli w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów tak daleko, jak i sam Arsenal.

Zobaczymy, czy z Marouane'm na pokładzie podopieczni Wengnera wreszcie sięgną po więcej. Gdyby to od Ciach zależało, powiedziałybyśmy, że takim młodym, ładnym, zdrowym chłopcom na pewno się to należy. Z czysto piłkarskiego punktu widzenia, musimy czekać, jak dalej potoczą się wydarzenia i zastanowić się, czy upór szkoleniowca Kanonierów w trendach selekcyjnych wreszcie się opłaci. Tak czy inaczej, Chamakhowi życzymy powodzenia w nowym klubie.

A Wy co na to powiecie?

Więcej o: