David Villa w Barcelonie. I co Wy na to?

Bo nasze uczucia oscylują pomiędzy: "to się musiało tak skończyć", i "to teraz czekamy jeszcze na Fabregasa", a "nieeeeeeeeeeeeeeee"....    

To, że David Villa kiedyś odejdzie z Valencii, było do przewidzenia, to, że akurat do Barcelony - już mniej. Poza dosyć absurdalnymi spekulacjami na temat Manchesteru City , ona sam przebąkiwał coś nieśmiało o Realu - a i Real wymieniał go na swojej ekstradługiej liście życzeń. Tymczasem spełniły się marzenia wielu fanek Barcelony - i najbardziej ciachowy wąsik hiszpańskiego sportu dołączył do zespoły mistrza kraju. Za okrągłą sumkę 40 milionów euro.

Można spojrzeć na transfer Villi, jak na czyn heroiczny. Odejście Davida z ukochanego klubu podreperuje mocno nadwyrężony budżet Valencii, która ma 500 milionów euro długu.

- Musieliśmy sprzedać Villę. - mówi dyrektor klubu Manuel Llorente - Wzięliśmy na siebie odpowiedzialność za funkcjonowanie klubu. Biorąc pod uwagę naszą sytuację finansową, nie mieliśmy innego wyjścia. Byliśmy blisko takiego rozstrzygnięcia już rok temu, ale zdecydowaliśmy się utrzymać skład, by wywalczyć miejsce w Lidze Mistrzów.

Dziś David przechodzi testy medyczne, a jutro - oficjalna prezentacja. No i co o tym sądzicie? Cieszycie się, że Barca buduje nowy dream team, czy może wieszczycie koniec hiszpańskiej piłki, która zostanie odtąd absolutnie zdominowana przed dwa, wiadome kluby? (Zresztą - tak jakby do tej pory było inaczej... ale przynajmniej Valencia miała Davida Villę...) Z naszych obserwacji wynika, że wielbiciele Primera Division dzielą się na fanów Barcelony, zwolenników Realu i miłośników tego trzeciego - czyli właśnie Villi Valencii, której potencjał ciachowy został teraz mocno osłabiony...

Zresztą, jak można było rozbić duet dwóch najsłodszych Davidów sportu ? Nie wolno przecież rozbijać rodzin....

Więcej o: