Jak żyje Fernando Torres?

Bo dawno nie pisałyśmy o najsłodszym dzieciaku Hiszpanii, Anglii i w ogóle całej Europy.    

Jeśli chodzi o mieszkanie, rodzina Torresów, wraz z dwoma buldogami, zamieszkuje wartą 4 miliony funtów posiadłość, w której najważniejszym sprzętem jest telewizor, ze wszystkimi hiszpańskimi kanałami w pakiecie. Jak myślicie, ogląda mecze Atletico czy opery mydlane?

Dobra, dobra... yyyy... nie było tego pytania?

W kwestii stylu Fernando my wiemy zapewne więcej niż dziennikarze NOTW, w końcu nie raz to przerabiałyśmy i wiemy doskonale jak słodko ten wielki dzieciak wygląda w dżinsach i bluzie z kapturem , a nawet bez bluzy ...

Hobby? Zdaniem NOTW - działalność charytatywna i... tak, tak, oni też to zauważyli - reklamy. Nie użyli wprawdzie słowa "tandetne", ale chyba tylko dlatego, że ich nie oglądali... Jeśli chodzi o Wielkie Wyjścia, to inaczej niż niektórzy jego koledzy z drużyny, preferuje kameralne grille w ogródku, niż brylowanie w najgorętszych lokalach Liverpoolu. Trochę szkoda, dużo byśmy dały za zdjęcie nabzdryngolonego Torresa. Ale możemy wam pokazać np. takie ładne zdjęcie:

To co najbardziej interesuje facetów z NOTW, a nas dosyć średnio - to rzecz jasna cztery kółka. Torres jeździ Audi Q7 i jest to chyba coś dużego i drogiego. Dziennikarze rozpisują się o napędzie na cztery koła, siedmiu siedzeniach i wypasionym zestawie stereo, nie wspominając ani słowem o tym co najważniejsze - kolorze. Ech... to my już wolimy niebieskiego Mini Coopera Ollali.

I co, dowiedziałyście się czegoś ciekawego o El Nino, czy wszystkie te informacje posiadałyście już w małym paluszku? Nawet jeśli i tak, to przecież zawsze miło jest popatrzeć na takie zdjęcie...

Więcej o: