Z cyklu: podobne, a szkoda

Najbardziej żal nam fanek Rafaela van der Vaarta, męża widocznej powyżej Sylvie. Bo jeśli Holender lubi Barbie - a musi, skoro ożenił się z Sylwią - to lepszej raczej nie można sobie wyobrazić.        

Zaznaczamy przy tym głośno i dobitnie: jesteśmy całym z sercem z Sylvie, która niedawno przechodziła chemioterapię. Imponuje nam jej siła, odwaga i energia, która sprawia, że mimo widma potwornej choroby bierze udział w wymagającym przecież dla zdrowia i kondycji Tańcu z Gwiazdami (niemiecka edycja). Doceniamy jej urodę i idealne ciało. Wielbimy jej maleńkiego męża.

I to wszystko, cała ta sympatia, pojawia się mimo tego, że na pierwszy rzut oka można dostrzec uderzające podobieństwo do najsłynniejszej plastikowej lali na świecie. Znajcie naszą łaskawość.

Za zdjęcie Madame Van der Vaart dziękujemy Kickette .

Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!

Więcej o: