Na dobry początek dnia: Triumfatorzy

Bo jesteśmy tu w Ciachach bezlitosne i głosimy chwałę zwycięzców, nie zwyciężonych, aczkolwiek szkoda nam trochę Florentyńczyków - wszak fioletowy to starszy brat różu, a zawodnicy Violi tanio skóry nie sprzedali...    

Ale nie o tym Drogie Dziewczynki, nie o tym, ale o zwycięzcach miało być przecież - nasyćmy przeto nasze oczy obrazkami triumfujących Bawarczyków i Kanonierów. Ci pierwsi awansowali mimo porażki - ach, te gole na wyjeździe - i z - nie chcemy się czepiać, ale... - maluczką pomocą sędziego w pierwszym meczu. Wszelki niedosyt jest jednak rekompensowany takim widokiem:

Kanonierzy natomiast nie bawili się w półśrodki i z nawiązką odpłacili za - nie chcemy używać wielkich słów, a jednak... - małą kompromitację w pierwszym spotkaniu i nie pozostawili Porto złudzeń, kto jest lepszy na boisku. Cyferki 5 i 0 mówią same za siebie.

Więcej o: