Ciachowy horoskop - Skorpiony

Na (prawie) sam koniec naszej wycieczki po kalendarzach, gwiazdach i planetach zostawiłyśmy znak zodiaku ponoć najbardziej kontrowersyjny i tajemniczy - Skorpiony.  

Skorpiony są pełne pasji i fantazji, nie potrafią tłumić swoich emocji i czasami za bardzo dają się im ponieść. Lubią dominować nad innymi, zawsze mówią to co myślą. Bardzo źle znoszą porażki. I jeśli powiemy Wam, że naszym pierwszym dzisiejszym Skorpionem jest Bogdan Wenta, pomyślicie sobie pewnie, że same wymyśliłyśmy ten opis. Podczas gdy to wszystko żywcem z gwiazd wyjęte i między planetami wyczytane. Naprawdę.

Również nie będą to nasze wymysły, jeśli dodamy do tej charakterystyki skłonność do zawiści i zazdrości, jaką przejawiać mają Panowie Skorpiony. Nie bez przyczyny w wielu osobach mają budzić strach i obawy. Są ponadto pamiętliwi, jeśli ktoś im podpadnie, długo pamiętają urazę. No proszę, jeszcze nigdy chyba gwiazdy nie współpracowały z nami tak dobrze jak dziś. Bo wiecie kto również jest Skorpionem? Michał Jurecki. A jakże.

Więcej szczypiornistów spod Skorpiona niestety nie wykazano, ale innych interesujących cech jakie przypisuje się temu znaku zodiaku nie brakuje. Wyposażeni mają oni być w ogromny urok osobisty, dzięki któremu są w stanie uwieść niemal każdą kobietę. Ich wybujała seksualność może jednak prowadzić do licznych romansów i przygód na jedną noc (o nie!). Nie wiemy ile nocy nasz kolejny Skorpion - Fernando Verdasco spędził z Aną Ivanovic, ale już sam fakt, że udało mu się uwieść obiekt westchnień połowy męskiej populacji świadczy o tym, że gwiazdy mają rację.

Opinią lowelasa cieszy się również w środowisku narciarskim inny Skorpion, Thomas Morgenstern. Musimy przyznać, że przynajmniej 1/4 redakcji nie potrafi zupełnie zrozumieć dlaczego.

A które z Was w szczególny sposób powinny się obawiać uroków i uwodzicielskich spojrzeń atakujących zewsząd ze strony Panów Skorpionów? Koziorożce, Wagi i Byki - strzeżcie się!

W ramach epilogu i deseru na sam koniec zaserwujemy jeszcze jednego Skorpiona, którego nijak nie dało się wpisać w skorpionowe ramy. No popatrzcie tylko na niego (a jest nim Philip Lahm) - pewnie jest wcześniakiem.

Lahm półobnażony po strzeleniu zwycięskiej bramkiLahm półobnażony po strzeleniu zwycięskiej bramki 

ruby blue

Więcej o: